Chciał uciec do Korei Północnej. Wcześniej odwiedził bazę wojskową

Niedziela, 20 września (12:00)

Policja w Seulu poinformowała o aresztowaniu mężczyzny, który próbował zbiec do Korei Północnej przekraczając zieloną granicę. Niedoszły uciekinier pochodzi z kraju rządzonego przez Kim Dzong Una. W południowej części Półwyspu Koreańskiego pojawił się w 2018 roku. Śledztwo wykazało, że w czwartek był w bazie wojskowej w Czhorwon.

Na teren ośrodka szkoleniowego armii południowokoreańskiej w przygranicznym Czhorwon mężczyzna przedostał się nielegalnie.

Człowiek ten jest obecnie przesłuchiwany. Staramy się poznać wszystkie okoliczności, w tym towarzyszące mu motywy próby przekroczenia granicy i powrotu do KRLD - powiedziała oficer policji, z która skontaktował się korespondent agencji Reutera w Seulu.

Mało popularny kierunek

To kolejny przypadek próby ucieczki do Korei Północnej, jaką podjęła osoba przybyła uprzednio do Korei Południowej z KRLD. W lipcu przez silnie ufortyfikowaną i strzeżoną granicę do Korei Południowej przedostał się 24-letni mężczyzna, który zjawił się na Południu w 2017 r. Koreańczyk wykorzystał do swej ucieczki kanały irygacyjne, następnie przepłynął wpław graniczną rzekę Han na północy. Po jego przybyciu do Pjongjangu prokuratura wojskowa w Seulu wszczęła śledztwo w stosunku do dowództwa jednostki wojsk ochrony pogranicza, która strzegła granic na tamtym odcinku.

Taki kierunek ucieczki jest czymś wyjątkowym na tle ogromnej ilości ucieczek z komunistycznej Północy do Korei Płd. Według władz w Seulu od zakończenia wojny koreańskiej w 1953 roku z Północy na Południe nielegalnie przedostało się ponad 30 tys. ludzi. Większość z nich uciekła przez terytorium Chin, które mają najdłuższą granicę z Koreą Północną i którą jest łatwiej przekroczyć niż silnie strzeżoną strefę zdemilitaryzowaną między obiema Koreami.

Poważne napięcia na Półwyspie Koreańskim

Relacje pomiędzy dwiema Koreami, które formalnie pozostają w stanie wojny, zaczęły się poprawiać w czasie igrzysk olimpijskich w Pjongczangu w lutym 2018 roku. Od tamtej pory prezydent Korei Płd. Mun Dze In i przywódca Korei Płn. Kim Dzong Un spotkali się ze sobą kilkakrotnie, deklarując chęć pojednania i zawarcia układu pokojowego, który formalnie zakończyłby wojnę koreańską z lat 1950-1953.

Władze Korei Płd. podjęły też rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi - przywódca KRLD Kim Dzong Un dwukrotnie spotkał się z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Rozmowy te utknęły jednak w martwym punkcie, a Korea Płn. powróciła do swego programu zbrojeń nuklearnych. Wpłynęło to niekorzystnie na rozmowy wewnątrzkoreańskie. W ostatnim okresie w relacjach dwustronnych znowu dochodzi do poważnych napięć.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nocna akcja ratunkowa w Tatrach. Turyści z Polski utknęli na Gerlachu

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

Nicole Makarewicz

RMF FM/PAP