Castro zrezygnował, niech żyje… Castro

Niedziela, 24 lutego 2008 (20:54)

Raul Castro został wybrany na nowego prezydenta Kuby na pięcioletnią kadencję - poinformował przewodniczący parlamentu Ricardo Alarcon. Brat Fidela, który po prawie 50 latach oddał władzę, był jedynym kandydatem na szefa państwa. Wybrało go kubańskie Zgromadzenie Narodowe.

Fiedel Castro po 49 latach sprawowania rządów, pięć dni temu postanowił zrezygnować z kierowania państwem.

Do tej pory skupiał on w swych rękach wszystkie tytuły władzy, łącznie z funkcją premiera. Teraz chce zachować nadal dla siebie stanowisko szefa Komunistycznej Partii Kuby.

Komentatorzy twierdzą, że Raul ma tylko dwie miłości - komunizm i swego starszego brata. Brakuje mu za to charyzmy El Commandante. Fidel od kilku lat przygotowywał go do przejęcia władzy. Oprócz mnie, to właśnie Raul ma najwięcej doświadczenia - mówił Castro w czerwcu 2001 roku.

Sam Raul przyznawał wtedy skromnie: Oczywiście że mógłbym sprawować władzę, tak jak i wielu innych towarzyszy. Ale chcemy, by to partia rządziła Kubą

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

RMF FM - newsroom