RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Bójka w kokpicie samolotu. Nieoficjalnie: Jeden z pilotów chciał rozbić maszynę

Autor: , Publikacja: Środa, 30 września (09:23) Aktualizacja: Środa, 30 września (14:44)

Gwałtowna sprzeczka między dwoma pilotami spowodowała, że samolot Flydubai lecący z Dubaju do Tel Awiwu zmienił trasę i został zmuszony do lądowania w Arabii Saudyjskiej. Początkowo pojawiły się informacje, że maszyna została porwana. Oficjalnie władze Izraela zaprzeczają tym doniesieniom. „Jerusalem Post” twierdzi, że jeden z pilotów chciał rozbić maszynę. Na pokładzie - według najnowszych informacji - było 180 pasażerów. „Awaryjne lądowanie było skutkiem działań terrorysty” – oświadczył w środę minister bezpieczeństwa narodowego Izraela Itamar Ben Gwir.

Chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google
Bójka w kokpicie samolotu. Nieoficjalnie: Jeden z pilotów chciał rozbić maszynę
Samolot linii Flydubai /Shutterstock
  • Podczas lotu Flydubai z Dubaju do Tel Awiwu doszło do gwałtownej sprzeczki i bójki między dwoma pilotami.
  • Według nieoficjalnych informacji jeden z pilotów próbował porwać samolot.
  • Maszyna lądowała awaryjnie w Arabii Saudyjskiej.
  • Najważniejsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24

Samolot pasażerski linii Flydubai, lecący z Dubaju do Tel Awiwu, musiał awaryjnie lądować w Tabuku w Arabii Saudyjskiej po tym, jak doszło do poważnego incydentu między pilotami. Na pokładzie znajdowało się około 180 izraelskich pasażerów.

Załoga nadała sygnał o porwaniu

Według informacji przekazanych przez zagraniczne media, załoga samolotu najpierw nadała sygnał alarmowy 7700, oznaczający ogólną sytuację awaryjną. Chwilę później zmieniono kod na 7500, który jest równoznaczny z zagrożeniem przejęcia maszyny – to tzw. sygnał porwania. Po krótkim czasie powrócono do pierwotnego kodu.

Izrael poderwał myśliwce

Nagła zmiana sytuacji postawiła w stan gotowości izraelskie siły powietrzne. Myśliwce zostały poderwane, a izraelska przestrzeń powietrzna tymczasowo zamknięta. 

Premier Izraela Benjamin Netanjahu zwołał pilne spotkanie z przedstawicielami resortu obrony. Jak podaje portal Walla, izraelskie służby działały według procedur przewidzianych na wypadek zagrożenia terrorystycznego.

Bójka w kokpicie

Izraelski urzędnik, cytowany przez media, zapewnił, że całe zamieszanie było efektem wewnętrznego konfliktu załogi. 

Według źródeł CNN, pomiędzy dwoma pilotami w kokpicie doszło do bójki. Dane z systemów śledzenia lotów pokazują, że maszyna w ciągu zaledwie 29 sekund gwałtownie obniżyła pułap z 9600 metrów do około 5160 metrów.

Izraelski urzędnik: Jeden z pilotów chciał porwać samolot

W rozmowie z „Jerusalem Post” chcący zachować anonimowość izraelski urzędnik stwierdził jednak, że jeden z pilotów chciał porwać samolot. Według tego źródła nie jest jasne, co mężczyzna próbował zrobić – czy zamierzał porwać samolot do Izraela, rozbić go o ziemię, czy przeprowadzić atak na wzór zamachu z 11 września. 

Podczas starcia w kokpicie pilot użył noża. Na razie władze ustalają tożsamość mężczyzny. Istnieje podejrzenie, że pochodzi z Bliskiego Wschodu. 

Panika na pokładzie

Jak relacjonował w rozmowie z „Washington Post” jeden z pasażerów, pilot dźgnął nożem drugiego pilota i próbował wyrzucić go z kokpitu. W tym czasie maszyna zaczęła gwałtownie tracić wysokość.

Według relacji świadka, na pokładzie wybuchła panika. Pasażerowie siedzący w przedniej części samolotu natychmiast rzucili się do kokpitu, by powstrzymać napastnika. 

Dwóch innych pilotów, którzy znajdowali się z tyłu, początkowo było w szoku. Krzyknąłem do nich, żeby przejęli kontrolę nad samolotem – opowiada pasażer.

Dzięki szybkiej reakcji grupy pasażerów udało się wyprowadzić napastnika z kokpitu i wpuścić do środka dwóch pozostałych pilotów. Z relacji świadka wynika, że dźgnięty nożem pilot jest w krytycznym stanie. Pierwszej pomocy miał mu udzielić dentysta, który był jednym z pasażerów. 

Lotnisko w Tabuku przekazało, że obaj piloci trafili do szpitala. Część izraelskich mediów podała, że piloci byli obywatelami Omanu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. 

Według przedstawiciela władz Izraela, napastnika powstrzymali go pasażerowie, a na pokładzie była druga ekipa pilotów w cywilu (Rosjanin i Ukrainiec według serwisu Israel Hayom) i gdyby nie oni, incydent mógłby się skończyć „drugim 11 września”.

W izraelskich mediach pojawiły się relacje pasażerów, którzy byli na pokładzie.

Usłyszeliśmy krzyki w samolocie. Otwarto kokpit i zobaczyliśmy krew, ktoś ugodził pilota scyzorykiem – powiedziała jedna z kobiet.

Pasażerom nic się nie stało

Maszyna wylądowała w Arabii Saudyjskiej. Nikomu z pasażerów nic się nie stało.

„Flydubai potwierdza, że ​​na pokładzie samolotu FZ 1073, lecącego z międzynarodowego lotniska w Dubaju (DXB) do portu lotniczego Ben Gurion (TLV) w dniu 30 września, doszło do incydentu” – poinformowała linia flydubai.

„Samolot bezpiecznie wylądował w Tabuku (TUU), a wszyscy pasażerowie są bezpieczni. Bezpieczeństwo i dobre samopoczucie naszych pasażerów i załogi pozostaje naszym najwyższym priorytetem. Nasze zespoły ściśle współpracują z odpowiednimi władzami” – dodały linie lotnicze.

Izrael nie utrzymuje oficjalnych stosunków dyplomatycznych z Arabią Saudyjską.

W oświadczeniu biura premiera Izraela poinformowano, że sytuacja jest „pod kontrolą” i że podejmowane są wszelkie możliwe działania, aby sprowadzić izraelskich pasażerów z powrotem do kraju.

Itamar Ben Gwir: To działanie terrorysty

W środę po południu minister bezpieczeństwa narodowego Izraela Itamar Ben Gwir przekazał, że „awaryjne lądowanie w Arabii Saudyjskiej samolotu linii flydubai, który leciał do Tel Awiwu, było skutkiem działań terrorysty”.

Terrorysta próbował rozbić samolot, żeby zamordować 180 Izraelczyków, którzy znajdowali się na pokładzie – oznajmił minister.


Źródło: RMF24

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: