Bezprecedensowy proces policjanta w Norwegii. Ostatnio taki wyrok usłyszał Breivik

Poniedziałek, 18 września 2017 (19:22)

​W bezprecedensowym w historii Norwegii procesie sądowym oficer policji w Oslo, szef ds. operacji specjalnych, został skazany na 21 lat więzienia za korupcję i import niemal 14 ton haszyszu. Jego wspólnik otrzymał wyrok 15 lat więzienia.

60-letni funkcjonariusz Eirik Jensen, którego zadaniem była walka z gangami narkotykowymi, sam okazał się istotnym członkiem jednej z organizacji przestępczych. Zgodnie z wyrokiem Jensen był zamieszany w proces importu do Norwegii haszyszu w latach 2004-2014. Sąd pierwszej instancji w Oslo wydał wyrok 21 lat więzienia jednomyślnie.

Jest to najwyższy wymiar kary przewidziany przez norweski kodeks karny, zarezerwowany dla najcięższych przestępstw kryminalnych. Jest niezwykle rzadko stosowany. Ostatnio usłyszał go antymuzułmański skrajnie prawicowy ekstremista Anders Breivik, który w 2011 roku zabił 77 osób.

Najbliższym wspólnikiem Jensena był Gjermund Cappelen, sam określający się mianem "barona haszyszowego". Sąd skazał go na 15 lat więzienia, redukując wymiar kary z uwagi na przyznanie się do winy i szeroką współpracę z policją.

To nie jest dobry dzień dla norweskiej policji - skomentował wyrok w rozmowie z telewizją NRK prezes Norweskiego Związku Policji Sigve Bolstad. Policja, by móc wypełniać powierzoną jej rolę, jest całkowicie zależna od społecznego zaufania - dodał. 

Jensen od czasu wybuchu afery korupcyjnej w 2013 r. niezmiennie utrzymywał, że jest niewinny, a jego bliżej niesprecyzowani przełożeni powierzyli mu ściśle tajne zadanie infiltracji groźnych zorganizowanych grup przestępczych. Sąd nie dał wiary wyjaśnieniom Jensena i w uzasadnieniu liczącego 105 stron wyroku, którego odczytanie zajęło cztery godziny, przytoczył liczne dowody winy policjanta.

Sprawa rozpoczęła się w 2013 r. od aresztowania Cappelena, który w zamian za udzielanie informacji o kontrolach celnych i bezpiecznych przejściach granicznych płacił Jensenowi 500 koron norweskich (ok. 250 zł) za każdy kilogram haszyszu, pochodzącego głównie z Maroka i Holandii. 

Przestępcy posługiwali się swoistym "szyfrem" - np. SMS "auto jest w naprawie" oznaczał zdaniem prokuratury zielone światło dla przemytu w określonym miejscu. Obaj mężczyźni wymienili między sobą ponad 1500 SMS-ów podobnej treści.

Jensen otrzymał od Cappelena łącznie ok. 668 tys. koron w gotówce (ok. 332 tys. zł), przyjął prezenty w postaci drogich zegarków oraz korzystał z rozmaitych przysług, jak np. kosztowny remont łazienki. Sąd uznał, że policjant świadomie uczestniczył w imporcie haszyszu i osłaniał działalność Cappelena, wykorzystując swoje ważne stanowisko w aparacie policji w Oslo. Dzięki takim kontaktom Cappelen mógł wwieźć do Norwegii co najmniej 16 ton haszyszu.

W tej sprawie nie ma dowodów, co czyni ją fascynującą. Sąd postanowił połączyć wiele wątków i zbudował na tej podstawie akt oskarżenia. Mój klient w ewentualnej rozprawie apelacyjnej podtrzyma w 100 procentach swoje zeznania - oznajmił główny obrońca Jensena John Christian Elden, w rozmowie z dziennikiem "VG".

Ostrzegałbym przed naiwnym przekonaniem, że Erik Jensen pracował w Norwegii sam. Uzasadnione może być podejrzenie o korupcji wśród funkcjonariuszy policji zwalczających gangi narkotykowe. Ta sprawa to niekonieczne "jedyne zgniłe jabłko w koszyku" - stwierdził z kolei w rozmowie agencją NTB Paul Larsson z Wyższej Szkoły Policyjnej.

Łączna wartość przemyconych przez Jensena narkotyków przekracza sumę 2,1 mln koron (ok. 1 mln zł), natomiast Cappelen zarobił na nielegalnej działalności 1-2 mld NOK.

Jensen pracował w policji w Oslo od 1977 r. W latach 90. zajmował się zwalczaniem przestępczości wśród gangów motocyklowych Norwegii, a następnie kierował operacjami specjalnymi policji. Od 2013 r. do aresztowania w lutym 2014 r. pracował na stanowisku doradczym sekcji do walki z przestępczością zorganizowaną.

Wyrok nie jest prawomocny. Jensen zapowiedział odwołanie od wyroku.

(ph)

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat