RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Atak na port w Egipcie. Kair potwierdza użycie drona, ale pojawia się wiele pytań

Autor: Publikacja: Czwartek, 30 lipca (19:03)

Uderzenie drona było przyczyną pożaru, który objął dwie jednostki gazowe w egipskim porcie Damietta nad Morzem Śródziemnym - poinformował w czwartek egipski rząd. Władze potwierdziły tym samym, że środowy incydent nie był wypadkiem, lecz skutkiem ataku. Nikt dotąd nie przyznał się do jego przeprowadzenia, ale poszlaki wskazują, że wydarzenia w Egipcie mogą mieć związek z Ukrainą. Pewne jest, że sytuacja w regionie Bliskiego Wschodu uległa jeszcze większemu skomplikowaniu, a nie brakuje także głosów, że Iran demonstruje swoje zdolności do zakłócania światowego przesyłu energii.

Atak na port w Egipcie. Kair potwierdza użycie drona, ale pojawia się wiele pytań
Port w Damietcie, Egipt /AFP/East News

Według egipskiego gabinetu śledztwo w sprawie zdarzenia trwa. Władze mają także podejmować działania służące ochronie bezpieczeństwa narodowego kraju.

Brytyjska firma zajmująca się bezpieczeństwem morskim Ambrey podała w środę, że dron uderzył w należący do amerykańskiego podmiotu tankowiec magazynujący gaz. Trzy źródła z branży, znające sprawę, przekazały agencji Reutera, że trafiona została pływająca jednostka magazynowa Energos Winter. Ogień miał następnie przenieść się na drugi statek - Gaslog Salem.

Grupa zarządzania ryzykiem morskim Vanguard informowała, że Energos Winter została trafiona w prawą burtę. Pożar na jednostce ugaszono.

Egipskie ministerstwo ropy naftowej przekazało, że służby pożarnicze i ochrony natychmiast podjęły interwencję. W zdarzeniu nikt nie zginął ani nie odniósł obrażeń. Na miejsce udał się minister ropy Karim Badawi, który nadzorował akcję.

Atak nastąpił niedaleko Kanału Sueskiego, który – jak wskazuje Reuters – stał się ostatnią bezpieczną trasą ewakuacji saudyjskiej ropy na rynki światowe.

Do zdarzenia doszło krótko po irańskim ataku rakietowym na siły USA w Jordanii oraz po uderzeniach Stanów Zjednoczonych i Arabii Saudyjskiej na wspierane przez Iran ugrupowania paramilitarne w Iraku.

Prezydent USA Donald Trump zagroził odwetem wobec Iranu, a jemeńscy Huti ogłosili morską blokadę Arabii Saudyjskiej. Wydarzenia te zwiększają obawy przed dalszym rozszerzeniem konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Możliwe skutki dla egipskiego rynku gazowego

Energos Winter to pływająca jednostka do magazynowania i regazyfikacji LNG, należąca do amerykańskiej firmy Energos Infrastructure. Za jej obsługę techniczną, bezpieczeństwo i działalność handlową odpowiada Wilhelmsen Ship Management – singapurska spółka należąca do norweskiej grupy Wilhelmsen.

Według dwóch źródeł Reutersa oba statki mogą zostać wyłączone z eksploatacji na pewien czas. Jedno ze źródeł przekazało, że uszkodzony został zbiornik na Energos Winter, co może wydłużyć naprawę.

Eksperci ElAdl Studies oceniają, że przestój nie powinien od razu spowodować luki w dostawach. Egipt dysponuje innymi terminalami importowymi i alternatywnymi źródłami paliwa. Awaria ograniczy jednak rezerwowe możliwości systemu w okresie szczytowego letniego zapotrzebowania.

Wśród możliwych działań wskazano maksymalne wykorzystanie pozostałych jednostek regazyfikacyjnych, zwiększenie użycia oleju opałowego, wykorzystanie mocy z odnawialnych źródeł energii, a w ostateczności - czasowe ograniczenie dostaw gazu dla części przemysłu.

Egipt, po uruchomieniu dużego złoża Zohr na Morzu Śródziemnym, przez pewien czas był eksporterem LNG. Spadek krajowego wydobycia i rosnący popyt sprawiły jednak, że państwo ponownie stało się znaczącym nabywcą skroplonego gazu na światowych rynkach.

Ślad ukraiński

Euronews podaje, powołując się na egipskie władze i źródła z branży morskiej, że irańska telewizja państwowa miała dwa dni wcześniej wskazać Damiettę jako możliwy cel „odwetu wobec ukraińskich interesów”. 

Wskazanie portu miało nastąpić po ukraińskim ataku na irański statek na Morzu Kaspijskim. Wcześniej w przestrzeni publicznej krążyły informacje, że Teheran rozważał nawet atak rakietowy na jeden z ukraińskich portów. Po wydarzeniach na Morzu Kaspijskim Kijów próbował łagodzić napięcie. Telefon do Teheranu wykonał m.in. Andrij Sybiha, szef ukraińskiej dyplomacji i zaapelował, by Iran nie eskalował konfliktu.

Władze Iranu nie przyznały się jednak do ataku na port w Egipcie. Teheran deklarował, że nie dąży do eskalacji, ale domaga się od Ukrainy rekompensaty.

Kto i dlaczego zaatakował Damiettę?

Atak drona na dwie jednostki gazowe w porcie Damietta to poważne naruszenie egipskiego bezpieczeństwa i możliwy sygnał rozszerzania się regionalnego konfliktu na Morze Śródziemne – ocenia portal Noon Post.

Serwis zwraca uwagę, że pierwszym godzinom po ataku towarzyszył chaos informacyjny. Część egipskich mediów najpierw informowała o pożarze na trzech statkach, później usuwała te publikacje. Pojawiały się także doniesienia, że w porcie nie doszło do celowego ataku. Portal ocenia, że zwłoka władz w oficjalnym potwierdzeniu użycia drona mogła wynikać z konieczności technicznego sprawdzenia okoliczności zdarzenia, prowadzenia akcji ratunkowej i zabezpieczania portu.

W grę miały wchodzić również względy polityczne. Wskazanie ataku jako aktu celowego rodzi pytania o miejsce startu drona, sprawców, jego cel oraz możliwą odpowiedź Kairu. Według portalu Egipt może próbować ograniczyć polityczne skutki incydentu i nie oskarżać na razie publicznie konkretnego podmiotu. Takie podejście pozwalałoby na dokończenie dochodzenia oraz utrzymanie przestrzeni do mniej lub bardziej zakulisowych działań dyplomatycznych.

Wśród potencjalnych sprawców portal wymienia przede wszystkim Iran lub sprzymierzone z nim ugrupowania. W tym wariancie celem byłoby uderzenie w amerykańskie interesy energetyczne oraz pokazanie, że zagrożone mogą być także obiekty położone poza dotychczasowymi głównymi strefami napięć. Autorzy analizy wskazują też na Izrael, Rosję lub Ukrainę, jako potencjalnie zainteresowane pogłębianiem napięcia w regionie.

Według „The New York Times”, który powołuje się na dwa źródła irańskie, atak na port miał pokazać, że globalne dostawy energii mogą zostać zakłócone, jeśli Teheran zdecydowałby się na pogłębienie eskalacji. Nadal nie jest jednak jasne, czy dron lub drony zaatakowały Damiettę z Iranu, czy któregoś z satelickich ugrupowań, wspierających Teheran.


Źródło: RMF24
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: