Dziennikarze agencji AFP, którzy byli w Chirbet al-Tuba, widzieli strawione przez ogień budynki oraz całkowicie spalone wnętrza trzech domów. Na pozostałych obiektach pojawiły się napisy w języku hebrajskim.
Zniszczonych zostało także około 10 paneli solarnych. To one zapewniały mieszkańcom osady dostęp do prądu.
Jeden z Palestyńczyków, którego dom został podpalony, powiedział AFP, że wieś zaatakowała grupa około 40 izraelskich osadników. W wyniku zdarzenia ranne miały zostać jego żona i córka.
Według mieszkańców obrażenia odniosło łącznie pięć osób. Atak nastąpił późnym wieczorem w środę.
Armia Izraela potwierdza incydent
Izraelska armia, która kontroluje Zachodni Brzeg Jordanu od 1967 roku, potwierdziła, że podczas ataku dokonanego przez „izraelskich cywilów” rannych zostało kilka osób.
Wojsko poinformowało również o podpaleniu budynków i „zdecydowanie potępiło” incydent.
Na Zachodnim Brzegu mieszka około 3 mln Palestyńczyków oraz około pół miliona Izraelczyków w osiedlach. Osadnictwo izraelskie na tym terytorium jest uznawane za nielegalne w świetle prawa międzynarodowego.
Tymczasem dziennik „Haarec” podał, że izraelskie służby bezpieczeństwa drugi dzień z rzędu prowadzą działania wokół palestyńskiego obozu dla uchodźców Kalandija, położonego na północ od Jerozolimy.
Według mieszkańców obozu karetki pogotowia i przedstawiciele mediów nie są wpuszczani na jego teren. Mieszkańcy mają też nie móc opuszczać domów, a osoby, które to zrobią, są zatrzymywane i przesłuchiwane.