RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Arabia Saudyjska zestrzeliła drona nad Mekką. Ostrzega przed „czerwoną linią”

Opracowanie: Publikacja: Środa, 16 września (16:33)

Arabia Saudyjska przechwyciła drona zmierzającego w stronę Mekki, jednego z najświętszych miejsc islamu. Władze stanowczo ostrzegły, że bezpieczeństwo miasta to "czerwona linia", której przekroczenie spotka się z natychmiastową reakcją - informuje „The Guardian”. Incydent wywołał falę potępień w świecie muzułmańskim i wzbudził obawy o dalszą eskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google
Arabia Saudyjska zestrzeliła drona nad Mekką. Ostrzega przed „czerwoną linią”
Mekka, Arabia Saudyjska /Shutterstock
  • Arabia Saudyjska zestrzeliła drona zmierzającego w stronę Mekki - świętego miasta muzułmanów.
  • Dron miał należeć do rebeliatów Huti. Grupa jednak zaprzecza odpowiedzialności za atak.
  • Co dzieje się w regionie?
  • Najważniejsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24

W środę saudyjskie siły obrony powietrznej zestrzeliły drona, który zbliżał się do Mekki – miasta będącego duchowym centrum islamu i miejscem corocznych pielgrzymek milionów wiernych. Władze Arabii Saudyjskiej podkreśliły, że jakiekolwiek zagrożenie dla bezpieczeństwa świętego miasta jest nie do przyjęcia i zostanie potraktowane jako przekroczenie „czerwonej linii”.

Incydent spowodował pierwsze od początku konfliktu włączenie syren na południu kraju i w Mekce.

Według oficjalnych komunikatów, dron miał należeć do wspieranych przez Iran rebeliantów Huti z Jemenu, którzy od lat prowadzą działania zbrojne przeciwko koalicji kierowanej przez Arabię Saudyjską. Huti stanowczo zaprzeczyli, jakoby ich celem była Mekka, nazywając oskarżenia „wyświechtanym kłamstwem”, które – jak twierdzą – nie znajduje już posłuchu na arenie międzynarodowej.

Jeżeli za incydent rzeczywiście odpowiadają Huti, to jest to druga próba ataku na najświętsze miasto muzułmanów. Do pierwszej doszło w lipcu 2017 roku, Huti wystrzelili wówczas pocisk balistyczny.

Fala przemocy i eskalacja konfliktu

Ostatnie dni przyniosły gwałtowną eskalację działań zbrojnych w regionie. Huti, którzy w zeszłym tygodniu odnieśli znaczące sukcesy terytorialne w Jemenie, informują o setkach nalotów saudyjskich na pozycje rebeliantów. Według rzecznika wojskowego Huti, tylko w tym tygodniu przeprowadzili aż 450 ataków powietrznych. Grupa twierdzi również, że udało jej się zestrzelić saudyjski myśliwiec F-15, jednak Rijad nie odniósł się dotąd do tych doniesień.

Rebelianci przejęli kontrolę nad fragmentami wybrzeża Morza Czerwonego, w tym nad strategicznymi wyspami w cieśninie Bab al-Mandab – jednym z najważniejszych szlaków żeglugowych na świecie. Sytuacja ta stanowi poważne zagrożenie dla eksportu saudyjskiej ropy, zwłaszcza po niedawnym ataku na rurociąg łączący wschodnią i zachodnią część kraju, który został przypisany bojownikom powiązanym z Iranem.

Ryzyko wojny w regionie

Organizacja Współpracy Islamskiej, zrzeszająca 57 państw muzułmańskich, zdecydowanie potępiła atak na Mekkę, określając go jako „haniebny” i wymierzony w całą społeczność islamską. Władze Arabii Saudyjskiej wydały alerty bezpieczeństwa w południowych i zachodnich regionach kraju, w tym w samym świętym mieście.

W obliczu rosnącego zagrożenia, premier Pakistanu Shehbaz Sharif zapewnił o pełnym wsparciu dla Arabii Saudyjskiej, podkreślając, że oba kraje stoją „ramię w ramię” wobec agresji. Pakistan już wcześniej rozmieścił swoje siły i samoloty wojskowe na saudyjskich bazach w ramach wspólnego porozumienia obronnego. Jednak zarówno Pakistan, jak i Turcja przyznały, że nie otrzymały jeszcze formalnej prośby o wsparcie w związku z najnowszą eskalacją.

W sierpniu Arabia Saudyjska, Turcja i Pakistan podpisały tzw. pakt obronny Mekki, zgodnie z którym atak na jedno z państw traktowany będzie jako atak na wszystkich sygnatariuszy. Mimo to, przedstawiciele Pakistanu i Turcji podkreślają, że sojusz wymaga dalszego dopracowania i instytucjonalizacji, zanim stanie się w pełni operacyjny.

Obserwatorzy zwracają uwagę, że narastające napięcia mogą wciągnąć kolejne państwa regionu w otwarty konflikt. Szczególnie niepokojące są doniesienia o możliwym rozszerzeniu działań wojennych na inne kraje muzułmańskie, co mogłoby doprowadzić do destabilizacji całego Bliskiego Wschodu.

Reakcje światowe i ostrzeżenia dla podróżnych

Stany Zjednoczone, choć wyraziły zaniepokojenie sytuacją, nie wykazują chęci bezpośredniego zaangażowania w konflikt. Władze amerykańskie zaostrzyły jednak ostrzeżenia dla swoich obywateli, zakazując pracownikom rządowym podróży w promieniu 32 kilometrów od granicy z Jemenem.

Incydent potępiło również polskie MSZ, które wezwało do poszanowania szczególnego statusu Mekki i nieatakowania miejsc oraz symboli religijnych.

„Za niedopuszczalny uznajemy atak dronowy ruchu Huti wymierzony w Mekkę. Wpisuje się on w ciąg działań prowadzących do chaosu i niestabilności na Bliskim Wschodzie, zagrażających ludności cywilnej i cywilnym obiektom oraz morskim szlakom transportowym” - podkreślił resort dyplomacji.

„Wzywamy do poszanowania szczególnego statusu i nieatakowania miejsc i symboli religijnych zwłaszcza w obliczu tak poważnych wyzwań dla globalnego bezpieczeństwa i gospodarki, z jakimi mamy obecnie do czynienia” - czytamy w oświadczeniu MSZ.


Źródło: RMF24/PAP

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: