​Apple pokazało nowego iPhone'a. Tym razem to wersja charytatywna

Wtorek, 21 marca 2017 (17:07)

Czerwony iPhone 7 i iPhone 7 Plus - to specjalne wersje znanych już modeli smartfonów, które powstały przy współpracy z organizacją (RED) zwalczającą AIDS. A to niejedyne nowości od Apple, które pojawiły się we wtorek w ich sklepie.

Zanim dowiemy się szczegółów dotyczących nowości od Apple, warto wyjaśnić co to za organizacja (RED). Otóż założył ją w 2006 roku piosenkarz Bono z U2 wraz z Bobbym Shriverem. Wszystko, aby dążyć do "świata bez choroby AIDS". Niemal od samego początku współpracuje z nimi Apple, który posiada w swojej sprzedaży specjalną linię produktów - (RED) special edition. Dochody z jej sprzedaży zasilają Globalny Fundusz. 100 proc. pieniędzy przekazanych do Globalnego Funduszu wykorzystywanych jest na finansowanie programów zwalczania HIV/AIDS. Ta pomoc trafia do osób zagrożonych i zakażonych HIV w Ghanie, Lesotho, Rwandzie, Republice Południowej Afryki, Suazi, Tanzanii, Kenii i Zambii.

Dzisiaj Apple zaprezentował kolejne produkty, które otrzymały czerwone wersje specjalne. To m.in. iPhone 7 i iPhone 7 Plus. Oba modele mają czerwone metalowe obudowy. Jeżeli chodzi o ich parametry, to są takie same, jak modele podstawowych kolorów. Trzeba jednak przyznać, że czerwona wersja iPhone'a prezentuje się bardzo dobrze. Apple ma też czerwone smartwatche, przenośne głośniki, słuchawki, a także akcesoria - skórzane, czy silikonowe etui. Wersję specjalną (RED) iPhone'a będzie można zamówić w piątek 24 marca po godzinie 16:01.

Działania takie jak współpraca Apple i (RED) pokazują bardzo ciekawe możliwości ogromnych korporacji przy walce z ważnymi problemami obecnych czasów. CSR i działania charytatywne są coraz częściej na celowniku działów marketingu przynosząc często wiele wartości. Moim zdaniem ta konkretna akcja jest jednym z najciekawszych przykładów budowania pozytywnego wizerunku firmy. Zwłaszcza, że obie firmy współpracują już 10 lat - powiedział naszemu reporterowi Paweł Harajda, specjalista branży IT.

To nie jedyna nowość od Apple, która ujrzała dzisiaj światło dzienne. Kalifornijski gigant pokazał też nowego iPada. Taka cicha premiera zaskakuje na początku. Jak się przyjrzy specyfikacji, to od razu wiadomo dlaczego Apple nie chciał robić specjalnej konferencji i z wielką pompą pokazywać nowy sprzęt. Nowy iPad to tak na prawdę iPada Air 2, tylko ze zmienioną nazwą. Oczywiście wszelkie układy zostały lekko odświeżone. Mamy tutaj procesor 64-bitowy A9, rozdzielczość 2048×1536, 8 Mpx aparat, który kręci filmy Full HD z prędkością 30 kl/s, jest też tradycyjne gniazdo słuchawkowe. Przełomu więc nie ma.

Trzeba jednak zauważyć, że cicha premiera iPada na pewno zaostrzy apetyty wszystkim fanom Appla, którzy czekają na ich wrześniową konferencję. Nie od dziś wiadomo, że w tym roku mija 10 lat od premiery pierwszej generacji iPhone'a. Pytanie więc, czy Apple szykuje coś wyjątkowego w tym roku? Czy "ósemka" będzie - tak jak kiedyś "jedynka" - wyznaczała trendy? Poczekamy, zobaczymy. Na razie pogłoski mówią o tym, że iPhone 8 ma mieć bezprzewodowe ładowanie, obudowę z hartowanego szkła. Być może będzie też zakrzywiony ekran OLED. Nie są to na razie przełomowe rozwiązania, ale Apple na pewno ma jakiegoś asa w rękawie.

(az)

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

Piotr Bułakowski