RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Alarm w Pentagonie. Amerykański generał ostrzega przed brakiem okrętów

Autor: Publikacja: Niedziela, 2 sierpnia (21:40)

Amerykańskiej marynarce wojennej zaczyna brakować niszczycieli, a wielomiesięczna wojna z Iranem doprowadziła do poważnego wyczerpania zasobów uzbrojenia i sprzętu. Jak donosi „The Washington Post”, najwyższy dowódca sił USA w Europie, generał Alexus Grynkewich, skierował do Pentagonu ostrzeżenie. Wskazał w nim, że jeśli flota nie otrzyma pilnego wsparcia w postaci nowych okrętów, zostanie zmuszony do podjęcia decyzji: wyboru pomiędzy obroną terytorium Stanów Zjednoczonych a dalszym wspieraniem obrony Izraela.

Alarm w Pentagonie. Amerykański generał ostrzega przed brakiem okrętów
Zdjęcie ilustracyjne /Shutterstock

Przedstawiciel Pentagonu, powołując się na anonimowość, potwierdził, że sygnał od Grynkewicha wpisuje się w serię podobnych ostrzeżeń napływających od wysokich rangą dowódców.

„Jak wyjaśnił urzędnik, sytuacja taka może mieć miejsce, gdy dowódcy rywalizują o ograniczone zasoby i uzbrojenie” – czytamy.

Misja na Bliskim Wschodzie wyczerpuje flotę

Skrajne obciążenie amerykańskiej marynarki wojennej to efekt trwającej od pięciu miesięcy intensywnej wymiany ognia z Iranem oraz nakazanej przez Donalda Trumpa blokady irańskich portów, będącej odpowiedzią na zamknięcie cieśniny Ormuz. Amerykańskie niszczyciele wyposażone w zaawansowane radary i pociski od lat stanowią kluczowy filar ochrony Izraela przed atakami ze strony Teheranu i rebeliantów Huti. Zmęczenie materiału i intensywność walk doprowadziły jednak do sytuacji, w której amerykańskie systemy obrony przeciwrakietowej na niszczycielach pracowały częściej niż obrona powietrzna w samej Jerozolimie.

Obecnie siły USA są mocno rozproszone: na Morzu Śródziemnym operują dwa niszczyciele (trzy kolejne przebywają w porcie Rota w Hiszpanii), na Morzu Arabskim stacjonują dwa lotniskowce i 15 okrętów (w tym 11 niszczycieli), a kolejny niszczyciel patroluje Morze Czerwone. Dowództwo USA w Europie musi dodatkowo zachowywać pełną gotowość na wypadki ewentualnej agresji ze strony Rosji wobec państw członkowskich NATO. W rezultacie ciągła eksploatacja jednostek i wyzwania związane z ich bieżącą konserwacją stawiają dowódców w niezwykle kłopotliwym położeniu.

Brak strategii i wyczerpane zapasy

Skalę problemu dostrzegają nie tylko wojskowi, ale również eksperci do spraw bezpieczeństwa narodowego. Dyrektor Projektu Obrony Przeciwrakietowej w think tanku Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych, Tom Karako, zwrócił uwagę na konsekwencje długotrwałego utrzymywania sił zbrojnych w stanie najwyższej mobilizacji.

„Utrzymywanie stanu gotowości wojennej będzie miało negatywny wpływ na poziom gotowości bojowej i zapasy amunicji” – ocenił Karako.


Źródło: RMF24
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: