Gdy w 2002 roku reprezentacja Brazylii sięgała po mistrzostwo świata na azjatyckim turnieju w Korei Południowej i Japonii mało kto mógł przypuszczać, że będzie to ostatni tej rangi sukces „Canarinhos” w kolejnych latach.
Fatalna seria „Canarinhos” trwa
A jednak. Od tamtego zwycięstwa minęły już ponad dwie dekady, a tytuł wywalczony w Azji pozostaje jedynym zdobytym w XXI wieku przez piłkarzy z Ameryki Łacińskiej. Nie dziwi więc, że przed tegorocznymi mistrzostwami Brazylijczycy mieli spore oczekiwania i nadzieje. Na tym się jednak skończyło. Podopieczni Carlo Ancelottiego ponownie zawiedli swoich kibiców, kończąc przedwcześnie udział w tych rozgrywkach na etapie 1/8 finału.
Kosztem Brazylii w najlepszej ósemce turnieju zameldowali się Norwegowie. W pojedynku Viniciusa Jr. z Erlingiem Haalandem górą był ten drugi, który dwukrotnie wpakował futbolówkę do brazylijskiej bramki. Na otarcie łez - także swoich - bramkę strzelił Neymar, który pojechał na mundial, mimo kontuzji. Po meczu ogłosił jednak, że były to ostatnie mistrzostwa świata w jego karierze. Obrazki z zapłakanym Neymarem obiegły niemal cały świat.
Romario chce zwolnienia Ancelottiego. Nie przebiera w słowach
Powody do smutku, a przynajmniej zmartwień, ma również trener „Canarinhos” Carlo Ancelotti. Choć kontrakt Włocha z brazylijską federacją wygasa dopiero za cztery lata, to niewykluczone, że może odejść z pełnionej funkcji dużo wcześniej.
Domaga się tego były napastnik reprezentacji Brazylii Romario, który w 1994 r. świętował z narodową reprezentacją tytuł mistrza świata, wywalczony właśnie w USA.
Nie może kontynuować pracy jako trener Brazylii, absolutnie nie. Gdybym zarządzał brazylijską konfederacją (CBF), poszedłbym do szatni, zwolniłbym go i natychmiast rozwiązał z nim kontrakt. Mecz z Norwegią był hańbą – powiedział Romario, w nagraniu wideo opublikowanym w mediach społecznościowych, wzywając najlepiej opłacanego szkoleniowca na mundialu do odejścia.
Roczne zarobki Włocha sięgają kwoty 11,3 mln dolarów.
Były napastnik Barcelony skrytykował taktyczne decyzje Ancelottiego i zastanawiał się, dlaczego nie spotkało się to z większym zainteresowaniem lokalnych mediów. Gdyby był brazylijskim trenerem, już dawno by go rozwalili, ale ponieważ jest obcokrajowcem, nikt nie mówi ani słowa - stwierdził Romario.
Ancelotti po porażce na mundialu: Brazylia wróci silniejsza
Ancelotti został mianowany selekcjonerem reprezentacji Brazylii w maju 2025 roku na podstawie umowy, która początkowo obowiązywała do mundialu 2026. Władze CBF przedłużyły jego umowę o kolejne cztery lata przed mistrzostwami świata.
Niedzielna porażka w East Rutherford oznaczała najwcześniejszy odpadnięcie Brazylii z mundialu od 1990 roku, kiedy to przegrała również w 1/8 finału z Argentyną. Wygląda jednak na to, że Włoch się nigdzie nie wybiera. W poniedziałek Ancelotti opublikował w mediach społecznościowych wiadomość, w której wezwał do jedności i obiecał, że „Brazylia wróci silniejsza”.