Gospodarze wygrali dwumecz w drugiej rundzie kwalifikacji LE z Twente Enschede. W Holandii zwyciężyli 2:1, a w rewanżu u siebie zremisowali 2:2.
Zabrzanie z kolei odpadli w 2. rundzie eliminacji Ligi Mistrzów, po remisie 1:1 u siebie z Fenerbahce Stambuł. Wcześniej w Turcji ekipa trenera Michala Gasparika przegrała 0:1.
Przebieg meczu
W pierwszej połowie około tysiąca kibiców Górnika nie miało zbyt wielu powodów do radosnych okrzyków. Częściej atakowali gospodarze, którzy powinni prowadzić w 23. minucie, gdyby Lenny Joseph trafił z czterech metrów do pustej bramki.
Wicemistrzom Polski pomogła najwyraźniej przerwa na napoje, podczas której – z racji bardzo wysokiej temperatury – w ruch poszły też worki z lodem. Po wznowieniu gry Górnik starał się zagrozić bramkarzowi rywali z dystansu. Strzały Yvana Iki Dimiego i Kacpra Urbańskiego były jednak niecelne. W 38. minucie „zamieszał” w polu karnym Ferencvarosu Erik Prekop, tyle że w ostatniej chwili został zablokowany.
W drugiej części dwukrotnie na uderzenia zza pola karnego gospodarzy zdecydował się Taofeek Ismaheel. Za pierwszym razem interweniował Denes Dibusz, potem piłka przeleciała obok słupka.
W 65. minucie prowadzenie objęła jednak drużyna z Budapesztu. Marius Corbu miał sporo swobody, uderzył zza linii 16 metrów i bramkarz Górnika nie sięgnął piłki.
Gospodarze nie bronili prowadzenia, choć ich trener Balazs Borbely podczas przedmeczowej konferencji prasowej deklarował, że nawet remis nie będzie dla jego zespołu zły.
W efekcie dwukrotnie interweniować musiał Philipp Schulze. W końcówce sporo ożywienia w ofensywne poczynania Zabrzan wniósł rezerwowy Peter Federico. Jego pierwsze uderzenie było minimalne niecelne, z drugim poradził sobie bramkarz Ferencvarosu.
W środę w meczowym składzie Górnika nie było 24-letniego portugalskiego pomocnika Paulo Bernardo, wypożyczonego dzień wcześniej ze szkockiego Glasgow Rangers.
Rewanżowe starcie odbędzie się 13 sierpnia w Zabrzu.