17 października 2015 roku, 23-letni wówczas Colon wszedł na ring w Fairfax w stanie Wirginia, aby zmierzyć się z Amerykaninem Terrelem Williamsem. Przystąpił do walki niepokonany, z rekordem 16 zwycięstw, w tym 12 przez nokaut. Był uważany za jednego z najbardziej obiecujących młodych bokserów w Ameryce Łacińskiej.
Feralna walka sprzed lat. Colon przyjął ciosy w tył głowy i szyję
Podczas walki Williams wielokrotnie zadawał tzw. „królicze ciosy”, czyli niedozwolone uderzenia w tył głowy i szyję. Pod koniec dziewiątej rundy Colon znalazł się na deskach i był liczony przez sędziego. Jego trener przerwał pojedynek przed rozpoczęciem kolejnego starcia, aby go chronić.
W szatni pięściarz doznał zawrotów głowy, wymiotów i utraty przytomności. Lekarze zdiagnozowali u Colona krwiaka podtwardówkowego z nieodwracalnym uszkodzeniem mózgu. Przewieziony do szpitala pozostawał w śpiączce przez 221 dni. Obrażenia, jakie doznał w trakcie tej walki, okazały się dla niego brzemienne w skutkach i zaważyły nie tylko na jego karierze sportowej.
Po wybudzeniu - neurologiczne i motoryczne konsekwencje - uniemożliwiły mu powrót do normalnej aktywności. Do końca życia Prichard Colon poruszał się na wózku inwalidzkim, komunikując się za pomocą specjalistycznego komputera wspomagającego mowę.