„Serce chciało walczyć, ale ciało było już zmęczone”
Sofia Ennaoui przyznaje, że po zakończeniu poprzedniego sezonu długo zastanawiała się nad swoją przyszłością. Jeszcze niedawno marzyła, by zakończyć karierę dopiero po igrzyskach olimpijskich w Los Angeles w 2028 roku. Z czasem zrozumiała jednak, że organizm wysyła jej jasne sygnały.
Na początku dalej walczyło we mnie serce, żeby do tego sportu wracać. (...) Ale mijały tygodnie i miesiące, a ja czułam się tak samo zmęczona. Doszłam do wniosku, że ta forma, którą chcę zbudować, nie będzie miała już racji bytu – mówi.
Sofia podkreśla, że chciała odejść w momencie, w którym nadal będzie dobrze wspominać swoją sportową drogę.
Nie chciałam, żeby wspomnienie tej kariery było przyćmione tylko kontuzjami, frustracją i złością. Chciałam mieć dobre wspomnienia z bycia zawodowym sportowcem – dodaje.
„Byłam dla siebie za bardzo surowa”
Urodzona w Maroku zawodniczka przez lata należała do europejskiej czołówki średniodystansowców. Zdobyła m.in. srebro mistrzostw Europy w Berlinie w 2018 roku, brąz cztery lata później w Monachium, dwa srebrne medale halowych mistrzostw Europy oraz awansowała do olimpijskiego finału w Tokio, w którym zajęła 10. miejsce. Jej karierę wielokrotnie zatrzymywały jednak kontuzje, przede wszystkim przewlekłe problemy ze ścięgnem Achillesa.
Dziś przyznaje, że najbardziej żałuje nie tyle sportowych wyników, ile podejścia do własnych sukcesów.
Gdybym była bardziej świadoma, bardziej celebrowałabym każdy medal. Każdy z nich był symbolem ciężkiej pracy, a ja ciągle pędziłam dalej – mówi. Dodaje też, że z perspektywy czasu, wcześniej zdecydowałaby się na operację pięty Haglunda oraz prawdopodobnie wcześniej zmieniłaby trenera.
Największą lekcją okazało się jednak coś zupełnie innego.
Byłam dla siebie bardzo surowa. Zawsze chciałam więcej, niż byłam w stanie osiągnąć w danym momencie. To niezadowolenie przysłaniało moje sukcesy. Dopiero teraz zaczynam to wszystko doceniać i myślę sobie: Wow, naprawdę jest się z czego cieszyć – podkreśla.
Nowy rozdział po zakończeniu kariery
Choć kończy zawodowe bieganie, Sofia Ennaoui nie zamierza rozstawać się ze sportem. Planuje zrobić doktorat, pracuje nad kolejnym artykułem naukowym, planuje dalsze szkolenia wojskowe i chce angażować się w inicjatywy związane z rozwojem sportu w Polsce. Nie widzi się w roli trenerki, ale nie wyklucza, że w przyszłości będzie działać jako sportowa działaczka lub ambasadorka lekkiej atletyki.
Sofia Ennaoui w rozmowie z Cezarym Dziwiszkiem zwróciła się do kibiców, którzy towarzyszyli jej przez całą karierę.
Bardzo dziękuję wszystkim, którzy mnie obserwowali i dopingowali przez ostatnie piętnaście czy szesnaście lat. Każda wiadomość i każdy komentarz były dla mnie dodatkowym motorem napędowym. To była wielka przyjemność być sportowcem, być twarzą lekkiej atletyki w Polsce i biegać z orzełkiem na piersi. Nie zapomnę tego do końca życia. To była najpiękniejsza przygoda, jaką do tej pory przeżyłam – mówiła.
Całą rozmowę z Sofią Ennaoui znajdziecie na kanale YouTube RMF FM.