RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Pogrom na Narodowym. Polacy rozbili Rumunów 6:0

Autor: Publikacja: Piątek, 2 października (22:39)

Po dwóch słabych występach piłkarskiej reprezentacji Polski w Lidze Narodów, tym razem podopieczni Jana Urbana stanęli na wysokości zadania. Rumuni, których bramki w tym meczu strzegł bramkarz Legii Warszawa Otto Hindrich, nie mieli szans w starciu w rozpędzoną i skuteczną ofensywą polskiej kadry. Polacy rozbili piłkarzy prowadzonych przez Gheorge Hagi'ego aż 6:0. Hat-tricka zaliczył Robert Lewandowski.

Chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google
Pogrom na Narodowym. Polacy rozbili Rumunów 6:0
Robert Lewandowski trzykrotnie wpisał się tego wieczora na listę strzelców (Fot. Leszek Szymański) /PAP

Słaby start. Bezbramkowy remis z Bośnią

Polacy przystępowali do meczu z Rumunią z mizernym bilansem zaledwie jednego punktu w dwóch meczach grupy 4 Dywizji B Ligi Narodów. W spotkaniu inaugurującym te rozgrywki Biało-Czerwoni zaledwie zremisowali z uczestnikiem ostatnich mistrzostw świata w USA, Kanadzie i Meksyku 0:0 - Bośnią i Hercegowiną. 

Bolesne de javu. Porażka ze Szwecją 

Później wróciły koszmary z Solnej, gdzie w marcu w dramatycznych okolicznościach polscy piłkarze przegrali 2:3 finał baraży, których stawką był udział w mundialu. Marzenia o grze na największej imprezie piłkarskiej na świecie wybił nam z głowy napastnik londyńskiego Arsenalu - Viktor Gyokeres strzałem w ostatnich minutach gry.

Wysoka wygrana Polski z Rumunią. Komentarz Jerzego Engela
Czas: 06:09

Wrześniowy mecz na tym samym stadionie do udanych rewanżów podopieczni Jana Urbana jednak nie mogą zaliczyć. Biało-Czerwoni, co prawda potrafili przejąć inicjatywę po stracie bramki i wyrównać, ale było to wszystko na co było nas stać tego wieczora. Szwedzi w drugiej odsłonie spotkania wypunktowali nasze błędy i po ostatnim gwizdku to piłkarze „Trzech Koron” cieszyli się ze zwycięstwa 3:1. Ponownie decydujący cios wyprowadził snajper „Kanonierów”. 

2 października 2026 r. na Stadion Narodowy przyjechała Rumunia - zespół, który po dwóch kolejkach miał jeszcze gorszą statystykę od Polski. Podopieczni Gheorge Hagi'ego - dawnej gwiazdy FC Barcelony - nie zdobyli jeszcze punktu w tej edycji Ligi Narodów. Za sprawą bardzo dobrej, a przede wszystkim skuteczniej, gry polskich piłkarzy na pierwsze punkty rumuńscy piłkarze w tych rozgrywkach będą musieli jeszcze poczekać. 

Polacy znokautowali Rumunów

Choć po pierwszych trzech kwadransach Polacy prowadzili zaledwie jedną bramką, którą z rzutu karnego strzelił kapitan naszego zespołu - Robert Lewandowski, to był to dopiero wstęp do kanonady, jaką uraczyli nasi piłkarze kibiców zgromadzonych tego wieczora na Stadionie Narodowym. Goście od 22. minuty meczu grali w osłabieniu - czerwoną kartkę za faul na Lewandowskim zobaczył Radu Dragusin. 

Już dwie minuty po wznowieniu gry „Lewy” podwyższył na 2:0 a 120 sekund później goście przegrywali już trzema bramkami. Do własnej bramki trafił Virgii Ghitta, który niefortunnie interweniował przy dwójkowej akcji Przemysława Frankowskiego i Nicoli Zalewskiego. 

Hat-trick Lewego 

Mijały minuty a Polacy nie zwalniali tempa. Kolejny błąd rumuńskiej defensywy bezwzględnie wykorzystał Piotr Zieliński, który efektywnym strzałem pokonał Hindricha.  Na 5:0 podwyższył Jan Bednarek, który wykończył strzałem z głowy dośrodkowanie z rzutu rożnego w 66. minucie meczu. Wynik spotkania na 6:0 ustalił w 86. minucie meczu, kompletując hat-tricka, Robert Lewandowski. Niestety, kapitan Biało-Czerwonych nie zagra w kolejnym meczu ze względu na nadmiar żółtych kartek. Rywalem będzie wówczas Bośnia i Hercegowina. W drugim meczu „polskiej” grupy Ligi Narodów Bośniacy zremisowali ze Szwecją 1:1. 

Po trzech seriach gier w tabeli prowadzi zespół „Trzech Koron”, który zgromadził 7 punktów i jeszcze nie przegrał. Druga jest Bośnia i Hercegowina z dorobkiem 5 punktów. O jedno oczko mniej ma Polska. Stawkę zamyka Rumunia, która przegrała wszystkie trzy mecze. 


Źródło: RMF24

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: