Słaby start. Bezbramkowy remis z Bośnią
Polacy przystępowali do meczu z Rumunią z mizernym bilansem zaledwie jednego punktu w dwóch meczach grupy 4 Dywizji B Ligi Narodów. W spotkaniu inaugurującym te rozgrywki Biało-Czerwoni zaledwie zremisowali z uczestnikiem ostatnich mistrzostw świata w USA, Kanadzie i Meksyku 0:0 - Bośnią i Hercegowiną.
Bolesne de javu. Porażka ze Szwecją
Później wróciły koszmary z Solnej, gdzie w marcu w dramatycznych okolicznościach polscy piłkarze przegrali 2:3 finał baraży, których stawką był udział w mundialu. Marzenia o grze na największej imprezie piłkarskiej na świecie wybił nam z głowy napastnik londyńskiego Arsenalu - Viktor Gyokeres strzałem w ostatnich minutach gry.
Wrześniowy mecz na tym samym stadionie do udanych rewanżów podopieczni Jana Urbana jednak nie mogą zaliczyć. Biało-Czerwoni, co prawda potrafili przejąć inicjatywę po stracie bramki i wyrównać, ale było to wszystko na co było nas stać tego wieczora. Szwedzi w drugiej odsłonie spotkania wypunktowali nasze błędy i po ostatnim gwizdku to piłkarze „Trzech Koron” cieszyli się ze zwycięstwa 3:1. Ponownie decydujący cios wyprowadził snajper „Kanonierów”.
2 października 2026 r. na Stadion Narodowy przyjechała Rumunia - zespół, który po dwóch kolejkach miał jeszcze gorszą statystykę od Polski. Podopieczni Gheorge Hagi'ego - dawnej gwiazdy FC Barcelony - nie zdobyli jeszcze punktu w tej edycji Ligi Narodów. Za sprawą bardzo dobrej, a przede wszystkim skuteczniej, gry polskich piłkarzy na pierwsze punkty rumuńscy piłkarze w tych rozgrywkach będą musieli jeszcze poczekać.
Polacy znokautowali Rumunów
Choć po pierwszych trzech kwadransach Polacy prowadzili zaledwie jedną bramką, którą z rzutu karnego strzelił kapitan naszego zespołu - Robert Lewandowski, to był to dopiero wstęp do kanonady, jaką uraczyli nasi piłkarze kibiców zgromadzonych tego wieczora na Stadionie Narodowym. Goście od 22. minuty meczu grali w osłabieniu - czerwoną kartkę za faul na Lewandowskim zobaczył Radu Dragusin.
Już dwie minuty po wznowieniu gry „Lewy” podwyższył na 2:0 a 120 sekund później goście przegrywali już trzema bramkami. Do własnej bramki trafił Virgii Ghitta, który niefortunnie interweniował przy dwójkowej akcji Przemysława Frankowskiego i Nicoli Zalewskiego.
Hat-trick Lewego
Mijały minuty a Polacy nie zwalniali tempa. Kolejny błąd rumuńskiej defensywy bezwzględnie wykorzystał Piotr Zieliński, który efektywnym strzałem pokonał Hindricha. Na 5:0 podwyższył Jan Bednarek, który wykończył strzałem z głowy dośrodkowanie z rzutu rożnego w 66. minucie meczu. Wynik spotkania na 6:0 ustalił w 86. minucie meczu, kompletując hat-tricka, Robert Lewandowski. Niestety, kapitan Biało-Czerwonych nie zagra w kolejnym meczu ze względu na nadmiar żółtych kartek. Rywalem będzie wówczas Bośnia i Hercegowina. W drugim meczu „polskiej” grupy Ligi Narodów Bośniacy zremisowali ze Szwecją 1:1.
Po trzech seriach gier w tabeli prowadzi zespół „Trzech Koron”, który zgromadził 7 punktów i jeszcze nie przegrał. Druga jest Bośnia i Hercegowina z dorobkiem 5 punktów. O jedno oczko mniej ma Polska. Stawkę zamyka Rumunia, która przegrała wszystkie trzy mecze.
