Robert Lewandowski nie najlepiej rozpoczął swoją przygodę z ligą MLS. Polski napastnik przegrał dwa pierwsze mecze w barwach Chicago Fire. Dla wielu kibiców fakt, że legendarny piłkarz wybrał klub z Wietrznego Miasta był zaskakujący. Teraz agent Lewandowskiego ujawnił, dlaczego padło na USA i skąd do napastnika płynęły oferty.
100 mln euro z Arabii Saudyjskiej
Kluby po Lewandowskiego zaczęły się zgłaszać już rok temu – tak było w przypadku Chicago Fire. Najbardziej lukratywna propozycja pojawiła się jednak w trakcie zimowego okienka transferowego.
W styczniu 2026 roku Robert miał dwuletnią propozycję na 100 mln euro za sezon, leżała na stole – powiedział agent.
Lewandowski, choć był zainteresowany grą w Arabii Saudyjskiej ze względu na komfort życia, niewielką różnicę czasową między Warszawą a Rijadem i znacznie mniejszą odległość niż do USA, nie przyjął oferty. Wierzył bowiem, że będzie mógł kontynuować karierę w Barcelonie. Później tak astronomicznej kwoty „Lewemu” już nie proponowano – na zmianę polityki finansowej klubów z Zatoki Perskiej miała wpłynąć m.in. wojna.
Dlaczego nie wybrał Europy?
Skutecznym napastnikiem były też zainteresowane kluby z Europy. Zahavi twierdzi jednak, że Lewandowski „nie chciał w nich grać”.
W Hiszpanii interesowała go wyłącznie FC Barcelona, Niemcy nie były opcją, Francja też nie, bo Roberta nigdy tam nie ciągnęło. Nie rozważaliśmy również Anglii. Kilku znajomych z Premier League pytało mnie o Roberta, ale od razu odpowiadałem, że to niemożliwe. W grę wchodziły tylko dwa kraje: Portugalia i Włochy – podkreślił. W pierwszym z tych krajów Lewandowskiego chciało pozyskać FC Porto – klub, w którym już teraz występuje trzech reprezentantów Polski. Determinacja była duża, ale kapitan kadry nie dał się namówić na przeprowadzkę.
Agent Lewandowskiego prowadził też rozmowy z przedstawicielami AC Milanu i Juventusu Turyn – te kluby nie były jednak w stanie sprostać oczekiwaniom finansowym Polaka.
Lewy wybrał Chicago. „Oszaleli na jego punkcie”
Nawet, gdy agent napastnika rozmawiał z drużynami z Europy i Zatoki Perskiej, zainteresowanie Chicago Fire Lewandowskim nie słabło. Pierwsze rozmowy w sprawie transferu toczyły się rok temu w Londynie. Jedną z osób uczestniczących w spotkaniu był trener klubu Gregg Berhalter. Szkoleniowiec później dzwonił do Zahaviego, a następnie przyleciał do Hiszpanii, by przedstawić swoją wizję Lewandowskiemu.
„Szefowie Fire walczyli o niego mocniej, niż ktokolwiek inny. Rzadko zdarza się, aby jakaś drużyna tak bardzo chciała piłkarza. Nie możesz sobie tego nawet wyobrazić: byli cierpliwi, zdeterminowani, kreatywni. Robili wszystko, aby przekonać Lewandowskiego. Wszystko” – to zdaniem Zahaviego przekonało „Lewego” do przeprowadzki do USA. Znaczenie miał też oczywiście ogromny kontrakt – drugi najwyższy w MLS, zaraz po Messim. Media rozpisują się o kwocie 16-20 milionów dolarów za sezon.