RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Dobry początek, gorzki finał. Jagiellonia przegrała z Olympiakosem

Opracowanie: Publikacja: Środa, 16 września (23:12)

Jagiellonia Białystok rozpoczęła zmagania w fazie zasadniczej Ligi Europy od wyjazdowej porażki. W środowym spotkaniu pierwszej kolejki Białostoczanie ulegli Olympiakosowi Pireus 1:2.

Chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google
Dobry początek, gorzki finał. Jagiellonia przegrała z Olympiakosem
Jagiellonia przegrała z Olympiakosem 1:2 na inaugurację Ligi Europy (fot. ARIS MESSINIS) /AFP/East News

Trener Jagiellonii Adrian Siemieniec nie zrobił rewolucji w składzie, który w miniony piątek bardzo słabo zaprezentował się w przegranym 0:2 meczu ligowym z Wisłą Kraków. Doszło do dwóch zmian: na lewej obronie Bartłomieja Wdowika zastąpił Guilherme Montoia, a na prawym skrzydle zamiast Jeremiego Agbonifo mecz zaczął od początku Rodrigo Conceicao.

Białostoczanie grali zupełnie inaczej niż w Krakowie i od początku meczu pokazywali, że mają doświadczenie związane z grą w europejskich pucharach. Co prawda przy piłce utrzymywał się Olympiakos, jednak Jagiellonia mądrze i skutecznie się broniła, utrzymując bezbramkowy wynik.

W 16. min gospodarze mieli pierwszą dobrą okazję, ale Manolis Saliakas zamykający z prawej strony w polu karnym akcję, która zaczęła się po stronie lewej, przestrzelił z kilku metrów. Trzy minuty później Jagiellonia miała znakomitą sytuację by objąć prowadzenie, bo najpierw Nik Prelec trafił w słupek, a strzał Conceicao obronił Stefan Ortega.

Ale w 20. min niemiecki bramkarz Olympiakosu źle rozpoczął akcję podając właśnie do Conceicao, Portugalczyk zagrał do Preleca, który wyłożył piłkę Kajetanowi Szmytowi, a ten - strzałem pod poprzeczkę - dał prowadzenie drużynie z Białegostoku.

Olympiakos wciąż atakował; w 31. min Abramowicz obronił strzał głową Joao Silvy. W 34. min błąd bramkarza Jagiellonii przy wyprowadzaniu piłki mógł skończyć się wyrównaniem, ale zagrożenie zażegnał Taras Romanczuk. W 42. min znowu Jagiellonię ratował Abramowicz, broniąc strzał pod poprzeczkę Armando Gonzaleza. Minutę później był jednak bezradny przy jego dobitce, po akcji z rzutu rożnego rozegranego przez Olympiakos po raz kolejny w podobny sposób.

W drugiej połowie Jagiellonia nie miała argumentów w ofensywie i była skupiona na obronie. Broniła się coraz głębiej, ale przez długi czas utrzymywała remis. W 60. min jeden z jej obrońców ze światła bramki wybijał piłkę po strzale Nayaira Tiknizyana; piłki w polu karnym blokował Bernardo Vital, we własnym polu karnym w defensywie aktywny był nawet Youssuf Sylla, nominalny napastnik.

Z dużym poświęceniem, czasami ze szczęściem Jagiellonia broniła się do samej końcówki meczu. W 84. min straciła jednak bramkę po strzale głową Romana Jaremczuka, wprowadzonego na boisko w drugiej połowie meczu. 

W 92. min Białostoczan przed wyższą porażką uratowała poprzeczka, w którą trafił Panagiotis Retsos.

Był to pierwszy występ Jagiellonii w fazie zasadniczej tych rozgrywek.

W drugiej kolejce rozgrywek 15 października „Jaga” zagra w Białymstoku z Araratem-Armenia Erywań.


Źródło: RMF24/PAP

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: