Lewandowski: Ciągle mi się chce
Robert Lewandowski, legenda polskiej piłki i kapitan reprezentacji, nie zamierza schodzić ze sceny. Na konferencji prasowej w Warszawie podkreślił, że mimo upływu lat i zmiany klubu na Chicago Fire, wciąż czuje się zmotywowany do gry dla Polski.
Ciągle czuję się zmotywowany, mam ambicję, ciągle mi się chce – powiedział dziennikarzom Lewandowski. Piątkowy mecz z Bośnią i Hercegowiną w Lidze Narodów może być jego pierwszym występem w narodowych barwach od czasu transferu do MLS i zarazem 168. spotkaniem w reprezentacji.
Przyszłość w narodowych barwach?
Lewandowski nie ukrywa, że czasem sam zastanawia się nad przyszłością w kadrze. Sam sobie zadaję pytania czasami. Po 18 latach grania w reprezentacji, po zostawieniu w niej serca, po tym całym bólu i wszystkim, co jest z tym związane, nie będę w stanie odpowiedzieć na to pytanie, dopóki nie zdecyduję, że to jest ten moment. Mogę sobie coś planować, ale wiecie dobrze, że kiedy ja podejmuję decyzję, to ona musi być mocno przemyślana. A to nie będzie łatwa decyzja, bo to też kwestia serca – podkreślił kapitan.
Doświadczony snajper zapewnił, że jeśli tylko zdrowie i siły pozwolą, pozostaje do dyspozycji selekcjonera Jana Urbana.
Piłka nożna za oceanem
Lewandowski od kilku miesięcy występuje w amerykańskiej Major League Soccer. Jak przyznał, piłkarska rzeczywistość w Chicago, podobnie jak w całej MLS, znacząco różni się od tej znanej z europejskich boisk. Nasz snajper przyznał, że w USA zwraca się uwagę na aspekty futbolu, o których w Europie w ogóle się nie mówi.
Kapitan reprezentacji Polski podkreślił również, że piłka nożna to dla niego coś więcej niż tylko sport. Ja zawsze do piłki nożnej podchodziłem nie tylko jak do samego sportu, ale myślałem też o tym, co mi, człowiekowi, da, co będę mógł wykorzystać w innych aspektach. Piłkarze często oceniani są przez pryzmat tego, czy skończyli szkołę, czy nie, ale ja nie poznałem piłkarza na najwyższym poziomie, który nie byłby inteligentny. Inteligencja też jest potrzebna, żeby osiągnąć sukces – podkreślił.
Intensywny terminarz reprezentacji
Polacy nie mogą narzekać na brak wyzwań. Po meczu z Bośnią i Hercegowiną, już trzy dni później zmierzą się na wyjeździe ze Szwecją. 2 października Biało-Czerwoni podejmą w Warszawie Rumunię, a 5 października ponownie zagrają z Bośnią, tym razem na terenie rywala.
To są drużyny na naszym poziomie. To, że wcześniej graliśmy w dywizji A, to było ponad stan, i nie ma się co oszukiwać. Ciężki terminarz, pierwszy raz cztery mecze w krótkim okresie. Dla wielu reprezentacji to znak zapytania, jak w ogóle przejść przez to zgrupowanie, jak zarządzać minutami. To jest jakieś wyzwanie, ale mam nadzieję, że damy radę i będzie widać na boisku, że nie tylko gramy fajnie piłką, ale też wygrywamy, zdobywamy punkty w Lidze Narodów - stwierdził Lewandowski.
Faza grupowa Ligi Narodów zakończy się dla Biało-Czerwonych w połowie listopada. Wtedy Polacy zagrają na wyjeździe z Rumunią oraz we Wrocławiu ze Szwecją. Stawka jest wysoka – by wrócić do najwyższej dywizji, Polacy muszą zająć pierwsze miejsce w grupie B4 lub drugie i zwyciężyć w barażu z przedstawicielem dywizji A.