​Tragiczna wiadomość napłynęła w poniedziałek z województwa kujawsko-pomorskiego. W wypadku samochodowym w miejscowości Przyłubie zginął śpiewak operowy Janusz Ratajczak.

REKLAMA

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

O śmierci artysty i pedagoga poinformowała m.in. jego żona, również śpiewaczka operowa Małgorzata Ratajczak, a także Akademia Muzyczna im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów w Łodzi.

Prof. dr hab. Janusz Ratajczak miał 64-lata.

Samochód, którym podróżował, uczestniczył w wypadku na DK10 w miejscowości Przyłubie. Zderzyły się tam trzy auta, w tym ciężarówka. Janusz Ratajczak był jedyną ofiarą zdarzenia.

Łódzka uczelnia, z którą od 2009 r. współpracował profesor, złożyła wyrazy współczucia rodzinie i bliskim. Przypomniano, że znany tenor był na stałe związany z Operą Nova w Bydgoszczy.

"W swoim repertuarze posiadał 60 ról scenicznych (...). Śpiewał na wszystkich scenach operowych Polski. Występował również w wielu krajach Europy" - informuje akademia. Opera Nova przypomina z kolei, że Janusz Ratajczak debiutował na scenie właśnie w Bydgoszczy, jeszcze jako student 5. roku Akademii Muzycznej, jako Franek w operze jednoaktowej "Flis" Moniuszki. W trakcie studiów poznał również swoją przyszłą żonę, Małgorzatę. Operetką J. Straussa "Zemsta nietoperza" świętowali w Bydgoszczy swój jubileusz 30-lecia pracy artystycznej.

Janusz Ratajczak został odznaczony m.in. Brązowym Medalem "Zasłużony Kulturze Gloria Artis".

"Moje serce rozpadło się dziś na milion kawałków. Mój cudowny, kochany, najlepszy na świecie mąż, ojciec i dziadek został zaatakowany przez wielkiego tira, z którym nie miał żadnych szans. (...) Niestety skończyła się nasza wspólna droga. Byłeś dla mnie wszystkim" - napisała Małgorzata Ratajczak na swoim profilu w mediach społecznościowych.

Akademia Muzyczna w Łodzi przekazała, iż wkrótce poinformuje o uroczystościach pogrzebowych tenora.