Takie są niewątpliwie oczekiwania niemieckie - powiedział w Sejmie prezes PiS Jarosław Kaczyński komentując możliwą zmianę lokalizacji pierwszej w Polsce elektrowni atomowej.

REKLAMA

"Dziennik Bałtycki" w środę podał, że zmianę lokalizacji elektrowni jądrowej na Pomorzu zapowiedziała nowa wojewoda pomorska Beata Rutkiewicz.

"Decyzja środowiskowa dla lokalizacji w Lubiatowie została wydana, ale cały czas rozważamy, czy słusznie. Są też różne głosy na temat wybranej technologii. Najbliższe miesiące będą decydujące" - miała powiedzieć Rutkiewicz.

Wieczorem pomorski urząd wojewódzki zamieścił oświadczenie wojewody. Rutkiewicz podkreśliła, że nie zapadła decyzja o zmianie lokalizacji elektrowni jądrowej na Pomorzu, a ostateczne decyzje co do lokalizacji zostaną podjęte przez rząd w stosownym czasie, po dokonaniu szczegółowych analiz.

Prezes PiS proszony o komentarz w tej sprawie stwierdził, że możliwa zmiana lokalizacji jest efektem "niemieckich oczekiwań". "To jest rząd, który realizuje takie oczekiwania. W związku z tym istnieje niebezpieczeństwo, że jedyna czysta energia, która może zapewnić Polsce niezależność energetyczną nigdy nie powstanie" - oświadczył Jarosław Kaczyński.

O komentarz w tej sprawie PAP zwróciła się do minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski. "Nie ma żadnych podstaw, by w ogóle się do tego odnosić" - stwierdziła. Dodała, że po raz kolejny politycy PiS dążą do wywołania niepotrzebnego zamieszania.

Czy to prawda?

PiS w Sejmie zażądało dziś informacji premiera ws. lokalizacji elektrowni jądrowej na Pomorzu. "Eksperci wskazują, że uchylanie decyzji i ponowne analizy to droga do opóźnienia lub zablokowania budowy" - mówił poseł PiS Paweł Jabłoński.

Na początku czwartkowych obrad Sejmu z wnioskiem formalnym wystąpił poseł PiS Paweł Jabłoński, który zawnioskował o przerwę w obradach i zaapelował o zwołanie Konwentu Seniorów, aby uzupełnić porządek obrad o informację Prezesa Rady Ministrów ws. "planów opóźniania budowy elektrowni atomowej"

"W dniu wczorajszym pani wojewoda pomorska podała informację, że jej zdaniem zasadne jest powtórne przyjrzenie się i przeanalizowanie wydanej decyzji dla lokalizacji elektrowni jądrowej w Lubiatowie. Potwierdziła to na oficjalnej stronie Urzędu Wojewódzkiego. (...) To nie sprawa polityczna, jest niezwykle poważna i dotyczy bezpieczeństwa energetycznego Polski" - podkreślił Jabłoński.

Jak zaznaczył, "eksperci od prawa do lewa wskazują, że uchylanie tej decyzji, ponowne analizy, to droga do opóźnienia lub nawet zablokowania tej inwestycji". "Sprawa ma znaczenie strategiczne - tłumaczył.

Jabłoński mówił też, że podczas swojego expose w grudniu premier Donald Tusk był o to pytany, ale uciekł od odpowiedzi. "Uciekł pan wtedy; niech pan dzisiaj będzie miał odwagę stanąć przed Wysoką Izbą i powie, jakie są wasze zamiary w tej sprawie; czy zamierzacie blokować energetykę jądrową?" - zwrócił się do Tuska.

Po wypowiedzi Jabłońskiego Sejm w głosowaniu odrzucił wniosek o przerwę. Marszałek Sejmu Szymon Hołownia zasugerował Jabłońskiemu, że kwestia energetyki jądrowej to adekwatny temat do pytania w ramach informacji bieżącej na kolejnym posiedzeniu Sejmu.