Śląski wydział zamiejscowy Prokuratury Krajowej przejął śledztwo w sprawie śmierci trzech osób w Mikołowie, które zmarły w Święta Bożego Narodzenia prawdopodobnie na skutek zatrucia dopalaczami; kilka innych trafiło do szpitali. W związku z tą sprawą aresztowano trzy osoby.

REKLAMA

Informację o przejęciu postępowania przez PK przekazał w piątek PAP zastępca prokuratora rejonowego w Mikołowie Tomasz Rygiel. Dotychczas to ta jednostka prowadziła postępowanie i przedstawiła zarzuty trzem mężczyznom. Zostali aresztowani pod koniec grudnia.

Prokuratura nie ma jeszcze wyników badań toksykologicznych ofiar, które mają dać odpowiedź na pytanie, czy zabiły ich substancje zawarte w dopalaczach sprzedawanych przez podejrzanych.

W pierwszym dniu świąt Bożego Narodzenia zmarła 25-letnia kobieta i dwaj mężczyźni w wieku 22 i 23 lat z powiatu mikołowskiego, najprawdopodobniej na skutek zażycia dopalaczy. Dwie z tych osób zmarło we własnych mieszkaniach, trzecia tego samego dnia w szpitalu. Kilka innych osób z tego samego powiatu trafiło do szpitali z objawami zatrucia tymi substancjami.

Policja zatrzymała w związku z tą sprawą trzech mężczyzn trzech mężczyzn w wieku 35, 31 i 17 lat. Według ustaleń śledztwa, przekazywali sobie towar, który ostatecznie trafiał do odbiorców.

Najstarszy z zatrzymanych usłyszał zarzuty udziału w obrocie dopalaczami w znacznych ilościach i udzielania tych substancji innym osobom, w tym dziecku. Śledczy uznali, że jego zachowanie sprowadziło niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób. Mężczyzna przyznał się do winy.

31-latek jest podejrzany o wprowadzanie do obrotu substancji psychoaktywnych, udzielanie ich oraz sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia. Ten podejrzany nie przyznał się do winy.

Najmłodszy z mężczyzn usłyszał zarzut samego odpłatnego udzielania dopalaczy innym osobom, w tym osobie małoletniej. Przyznał się do zarzucanych mu czynów. Za stawiane podejrzanym zarzuty może grozić kara od 3 do 12 lat więzienia.

Policjanci i prokuratorzy zaznaczają, że jeszcze nie jest pewne, czy to podejrzani sprzedali substancje, które okazały się śmiertelne. Powinno się to wyjaśnić po szczegółowych badaniach. Jeśli okaże się, że tak było, będą odpowiadać także za przyczynienie się do śmierci mikołowian. W trakcie zatrzymań mundurowi odnaleźli przy nich blisko 30 gramów dopalaczy.

Wszczęte w tej sprawie śledztwo dotyczy udzielania dopalaczy, posiadania tych środków oraz narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia w związku z ich rozpowszechnianiem oraz nieumyślnego spowodowania śmierci trzech osób.