58-letnia bezdomna kobieta, która zniszczyła elewację krakowskich Sukiennic, usłyszy zarzut uszkodzenia zabytku. Grozi za to nawet 5 lat więzienia. Jutro zaś krakowska prokuratura podejmie decyzję, czy skierować Hannę G. na obserwację psychiatryczną. Kobieta powiedziała w trakcie przesłuchania, że traktuje Sukiennice jak własny dom i chciała pomalować sobie w nim ściany.

REKLAMA

/ Maciej Grzyb RMF FM / RMF FM
/ Maciej Grzyb RMF FM / RMF FM
/ Maciej Grzyb RMF FM / RMF FM
/ Maciej Grzyb RMF FM / RMF FM
/ Maciej Grzyb RMF FM / RMF FM
/ Maciej Grzyb RMF FM / RMF FM
/ Maciej Grzyb RMF FM / RMF FM
/ Maciej Grzyb RMF FM / RMF FM
/ Maciej Grzyb RMF FM / RMF FM
/ Maciej Grzyb RMF FM / RMF FM

Zobacz również:

Około godziny 7:30 rano patrolujący Rynek Główny strażnicy miejscy zauważyli, że kobieta rysuje kredkami na murze Sukiennic od strony ulicy Brackiej. Hanna G. zdążyła m.in. napisać: "Chciałabym być ptakiem, najlepiej szpakiem, zwiedziłabym cały świat" i "Jestem królikiem doświadczalnym, bez mojej zgody". W małej wnęce narysowała gwiazdy, księżyc i kulę ziemską. Na murze pojawiła się także leżąca dziewczyna. Rysunki zostały zrobione kredkami w kolorach czarnym, niebieskim i czerwonym.

Chciałam, żeby było ładnie, nic nie zniszczyłam - powiedziała wcześniej kobieta reporterowi RMF FM. Dodała, że młodzi ludzie też malują po ścianach. Ja to mogę zetrzeć spirytusem salicylowym, zaraz - zapewniała.

Straty na razie nie są znane. Ma je wycenić konserwator zabytków.

(edbie)