Zamieszanie z terminem rozmów w sprawie ewentualnego wznowienia tranzytu ciężarówek przez Rosję. Teraz oficjalnie ministerstwo transportu Federacji Rosyjskiej podaje, że rozmowy z polską stroną w sprawie przewozów rozpoczną się w piątek 19 lutego. Z kolei rzeczniczka Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa Elżbieta Kisil mówi, że w czwartek może dojść do rozmów eksperckich w Moskwie, a jeśli będzie wypracowane stanowisko akceptowalne przez obie strony, to w piątek do rozmów eksperckich dołączą wiceministrowie i będą mogli w piątek podpisać protokół.

REKLAMA

Dziś doszło do rozmowy panów wiceministrów Jerzego Szmita z Nikołajem Asaułem. Podczas rozmowy panowie ustalili, że w czwartek może dojść do rozmów eksperckich w Moskwie (...). Minister Jerzy Szmit zaproponował, że jeśli będzie wypracowane stanowisko, które będzie tak naprawdę akceptowalne przez obie strony, to w piątek do rozmów eksperckich dołączą panowie wiceministrowie i tak naprawdę będę mogli w piątek podpisać protokół - powiedziała dziennikarzom Kisil.

To piątkowe spotkanie jest możliwe tylko, jeśli w czwartek grupa ekspercka wypracuje już jakieś konkretne stanowisko - zastrzegła.

Kisil poinformowała, że strona polska, zapoznała się projektem protokołu z negocjacji przekazanym w poniedziałek przez stronę rosyjską i w ocenie resortu ustalenia te mogą być podstawą do dalszych rozmów. Do projektu zostały sformułowane uwagi polskich negocjatorów i jeszcze dziś zostaną przesłane do ministerstwa transportu Federacji Rosyjskiej - dodała.

Pytana, kiedy ewentualne porozumienie mogłoby wejść w życie, odpowiedziała: "to są już szczegóły negocjacji". Z kolei na pytanie o rozbieżności w negocjacjach, Kisil odpowiedziała: "to jest na poziomie negocjacji eksperckich, więc w tym momencie wolałabym o tym nie informować".

Ustaliliśmy, że delegacja polska uda się do Moskwy jeszcze we środę, a rozmowy na poziomie ekspertów rozpoczną się w czwartek rano. Zaproponowałem, aby jeśli dojdzie do ustaleń, które będą mogły zaakceptować obie strony, do ekspertów w piątek dołączyli wiceministrowie - powiedział cytowany w komunikacie ministerstwa infrastruktury i budownictwa wiceszef resortu odpowiedzialny za transport Jerzy Szmit.

Protokół wskazuje na niezrozumienie?

Z kolei według informacji korespondenta RMF FM w Moskwie Przemysława Marca, protokół z ostatnich rozmów, który Rosjanie przekazali Warszawie, wskazuje na całkowite niezrozumienie i brak woli politycznej do uznania polskich argumentów w transportowym sporze.

Nasz dziennikarz usłyszał od jednego z dyplomatów, że wydaje się, że Rosjanie udają, że nie wiedzą w czym tkwi problem. A chodzi o to, że ich wewnętrzne przepisy eliminują z rosyjskiego rynku 85 procent polskich przewoźników.

Przypomnijmy - o północy z poniedziałku na wtorek straciły ważność pozwolenia na transport samochodowy towarów do Rosji. Oznacza to, że polscy przewoźnicy nie mogą wykonywać kursów. Według wiceministra odpowiedzialnego za transport Jerzego Szmita na razie nie wiadomo, kiedy może dojść do rozmów ws. kryzysu transportowego.

W grudniu ubiegłego roku Rosjanie wydali przepisy wykonawcze do umowy międzyrządowej z 1996 r., która określa zasady realizowania przewozów drogowych pomiędzy Polską a Rosją. Zmieniły one m.in. pojęcia przewozu na rzecz kraju trzeciego. Nowe przepisy strona rosyjska rozciągnęła również na towary produkowane w Polsce, np. przez filie firm zagranicznych traktując je, jako przewóz na rzecz kraju trzeciego. A liczba zezwoleń na tego typu przewóz jest bardzo ograniczona.

W pierwszym tygodniu lutego Polska i Rosja prowadziły negocjacje na temat zasad wykonywania przewozów drogowych do Federacji Rosyjskiej oraz ustalenia liczby zezwoleń wjazdu na 2016 r. Zakończyły się one bez porozumienia. Oznacza to, że na razie polscy przewoźnicy mogą jeździć do Rosji tylko na podstawie specjalnych międzynarodowych zezwoleń - których Polska posiada 168.

Według danych Stowarzyszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych (SMPD) brak zezwoleń na transport do Rosji to straty dla ponad 2,5 tys. firm mających flotę kilkunastu tysięcy samochodów. SMPD szacuje, że brak porozumienia to strata 200 tys. przejazdów rocznie. Wartość każdego z nich to około 2 tys. euro. W ubiegłym roku obowiązywał kontyngent w wysokości 250 tys. zezwoleń dla polskich kierowców podzielonych na trzy kategorie: przewozy tranzytowe, przewozy dwustronne i tzw. kraje trzecie.

Po tym jak Ukraina wstrzymała we wtorek rosyjski tranzyt, blisko 600 rosyjskich tirów utknęło w trasie. W odpowiedzi Moskwa, zatrzymała na swoim terytorium blisko 200 ukraińskich ciężarówek. Rosjanie próbują dostać się do Europy przez Litwę korzystając z przeprawy promowej do Niemiec. W Kłajpedzie rosyjscy kierowcy czekają nawet tydzień na miejsce na promie. Wzrastają także koszty przewozu. Według szacunków rosyjskich przewoźników chodzi o kwoty od 300 do 500 euro od jednego pojazdu. 21 lutego ma zostać uruchomione połączenie promowe pomiędzy obwodem kaliningradzkim a Niemcami. Ten najbardziej wysunięty na zachód region Rosji jest najbardziej poszkodowany przez transportową blokadę.

(ug, abs)