Przez rok MSZ nie załatwił porozumienia z Rosją w sprawie odblokowania żeglugi po Zalewie Wiślanym. Żąda, by Rosja wpuściła na swoją część Zalewu statki państw trzecich. Rosja odmawia - pisze "Gazeta Wyborcza".

REKLAMA

Zamknięcie rosyjskiej części Zalewu rok temu, odcięło dostęp do Kaliningradu. Jesienią Federacja Rosyjska przedstawiła Polsce dwa projekty umowy dotyczącej Zalewu. MSZ oba jednak odrzucił. Polska domaga się bowiem, by Rosja zezwoliła na żeglugę po zalewie nie tylko statków rosyjskich i polskich, ale także państw trzecich. Bez efektu.

Możliwość żeglugi statków państw trzecich byłaby zbawieniem dla portu w Elblągu, który na blokadzie stracił już 750 tys. zł. To pieniądze, które zarobiłby tylko na opłatach portowych od

statków pasażerskich i barek pływających na linii Elbląg - Kaliningrad.

Co na to MSZ? "Temat konieczności przywrócenia żeglugi poruszany jest podczas dwustronnych spotkań" - zapewnia "Gazetę Wyborczą" Robert Szaniawski, rzecznik prasowy ministerstwa. Zauważa, że wprowadzenie ograniczeń w żegludze nastąpiło w drodze jednostronnej decyzji władz rosyjskich.