Zakopiański szpital od dzisiaj funkcjonuje bez oddziału położniczo-ginekologicznego. Siedmiu lekarzy, dotychczas tam pracujących, podpisało kontrakt z innym szpitalem i na oddziale został ordynator, jeden rezydent i 20 położnych.

REKLAMA

Na razie działalność oddziału została zawieszona - mówi starosta tatrzański Piotr Bąk. To co wydarzyło się było dużym zaskoczeniem. Żadnych oficjalnych wiadomości na ten temat nie otrzymaliśmy- dodaje.

Położne z zakopiańskiego szpitala powiedziały dziennikarzom, że ze strony dyrekcji nie było oficjalnych rozmów o zmianie funkcjonowania placówki nie było.

Nie dostałyśmy dotychczas niczego na piśmie, dlatego przychodzimy na dyżury według ustalonego wcześniej harmonogramu, ponieważ grafiki mamy na cztery miesiące naprzód. My jesteśmy gotowe do pracy i chcemy pracować w szpitalu w Zakopanem. Dyrekcja szpitala nie może nas zmusić do bezpłatnego urlopu. W tej chwili mamy tak zwany przestój, bo inaczej tego nazwać nie możemy. Taka sytuacja, gdzie nie ma pacjentów na oddziale, może się teoretycznie zdarzyć i tak traktujemy to co się dzieje obecnie - powiedziała p.o. oddziałowa oddziału neonatologicznego Marta Stasiowska.

Wszystkie pacjentki z oddziału ginekologiczno-położniczego zostały wypisane lub przewiezione do innego szpitala. W pracy są położne i pielęgniarki oraz ordynator oddziału, który zgodnie z umową musi dyżurować. Położne odbierają wiele telefonów od zaniepokojonych kobiet ciężarnych i od chorujących.

My nie wiemy tak naprawdę, czy oddział zostanie zlikwidowany. Mamy nadzieję, że nie, bo wszystkie jesteśmy gotowe do pracy tutaj. Przez wiele lat wkładamy swoje serce i umiejętności, za co nasze pacjentki nas doceniają - zakończyła Stasiowska.

Tak naprawdę do końca nie wiemy. Jest potworne zamieszanie, jesteśmy gotowe do pracy. Ludzie są zaniepokojeni, bo przecież wiadomo, że panie miały terminy porodów na dziś, a na jutro, na za dwa tygodnie. Tak naprawdę nie wiemy, czy za dwa tygodnie, czy za miesiąc, czy za trzy - mówiła jedna z położnych w rozmowie z reporterem RMF FM.

Władze szpitala i organu założycielskiego mają nadzieję, że w ciągu miesiąca uda się znaleźć nowych lekarzy, chętnych do pracy na oddziale. Pacjentki z Zakopanego mają być przewożone do szpitala w Nowym Targu lub Suchej Beskidzkiej.

Każda pacjentka, jeżeli zgłosi się do szpitala w Zakopane, zostanie jej zapewniony transport wraz z opieką położnej - zapewnił Piotr Bąk.