Na konferencji dotyczącej lokalnej sprawy - Ratusza Wilanów - pojawili się zastępca prokuratora generalnego Jerzy Engelking oraz zastępca prokuratora apelacyjnego w Warszawie Andrzej Szeliga. Wszystko po to, aby bardzo szczegółowo poinformować o sprawie, która 5 lat temu wzbudziła podejrzenia Lecha Kaczyńskiego - wówczas prezydenta stolicy.

REKLAMA

O sprawie informowano szeroko i dogłębnie, choć jeszcze niedawno na wszystkie pytania dotyczące znacznie ważniejszych tematów rzeczniczka prokuratury okręgowej odpowiadała: Prokuratura nie udziela żadnych informacji na temat czynności wykonywanych, planowanych, wykonanych, ani ustaleniach z nich wynikających.

Dzisiaj prokuratura najwyraźniej zmieniła zdanie. Prokurator Engelking próbował przekonywać, że wrażenie o braku informacji w o wiele ważniejszych sprawach jest tylko złudzeniem dziennikarskim. Takie pokazy odbywały się zawsze, tylko dziennikarze cierpią na chroniczną podejrzliwość i na amnezję: Ta sprawa nie ma oczywiście żadnego podtekstu politycznego. Stanowi wyraz normalnego funkcjonowania prokuratury.

Jednak w ramach tego „normalnego funkcjonowania” i całkowitej otwartości prokuratury, na inne pytania dotyczące przede wszystkim akcji CBA, odpowiedzi nie uzyskaliśmy: Wtedy, kiedy tematem spotkania będzie inna sprawa, zadawajcie nam pytania dotyczące właśnie tematu tych przyszłych spotkań.