Od 1 lipca tego roku prawo wprowadzi urzędową obniżkę stawek interchange. To opłaty pobierane od handlowców przez banki i organizacje płatnicze przy każdej naszej płatności kartą - przypomina "Gazeta Wyborcza".

REKLAMA

Jeszcze dwa lata temu opłaty te należały w Polsce do najwyższych w Europie (przeciętnie 1,7 proc., a dla małych sklepów jeszcze więcej), do kieszeni finansistów zaś wpadało 1,5 mld zł rocznie. Teraz eldorado się skończy - od właściciela punktu handlowego nie będzie można pobrać więcej niż 0,5 proc. prowizji za rozliczenie płatności kartą.

MasterCard, jedna z dwóch największych organizacji płatniczych, zaproponowała, że jeszcze bardziej obniży interchange tym sieciom handlowym, które będą promowały płatności kartami. MasterCard obiecuje, że duzi gracze mogą płacić zaledwie 0,3 proc. opłaty interchange. Na taki rabat zasłuży każda sieć handlowa, która ma roczne obroty na poziomie minimum 3 mld zł, a na płatności plastikami MasterCarda przypada w niej 22,5 proc. wartości zakupów klientów.

Dziś żadna sieć handlowa nie spełnia tych warunków. Wygląda jednak, że to się może zmienić.

(mal)