Na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat skazał stołeczny sąd Piotra S., pseudonim "Staruch" - nieformalnego lidera pseudokibiców Legii. "Staruch" odpowiadał za rozbój, a także udział w bójce i pobicie. Groziło mu do 12 lat więzienia. Sam poddał się karze.

REKLAMA

Sąd wymierzył mu też grzywnę w wysokości 5 200 złotych, nałożył na niego dozór kuratora i obowiązek naprawienia szkody.

Według Polskiej Agencji Prasowej, S. przyznał się do winy i nie składał wyjaśnień. Uzasadnienie wyroku, podobnie jak proces, było utajnione.

"Staruch" trafił do aresztu w sierpniu po tym, jak pobił mężczyznę i zabrał mu torbę. Kopał go po całym ciele. W rozboju uczestniczyło jeszcze dwóch innych niezidentyfikowanych sprawców - informowała wtedy prokuratura. S. został zatrzymany po uroczystości 67. rocznicy Godziny W na Kopcu Powstania Warszawskiego. Wcześniej do funkcjonariuszy zgłosił się młody mężczyzna, z którego relacji wynikało, że został pobity na Starym Mieście właśnie przez Piotra S.

To niejedyne kłopoty "Starucha"

Sprawa oskarżenia o rozbój nie jest jedyną, w której pojawia się "Staruch". W czerwcu prawomocny zakaz stadionowy orzekł wobec niego warszawski sąd. Sprawa dotyczyła zdarzeń z października 2009 roku, kiedy przed meczem Legii Warszawa z Ruchem Chorzów spiker prosił o uczczenie chwilą ciszy pamięci Jana Wejcherta - jednego z założycieli ITI. "Staruch" jako wodzirej kibiców zaintonował wtedy okrzyk: "Jeszcze jeden!", adresowany do Mariusza Waltera, drugiego ze współwłaścicieli spółki. Ochroniarze siłą wyprowadzili go ze stadionu.

Z kolei pod koniec maja warszawska prokuratura przesłała do sądu akt oskarżenia przeciwko "Staruchowi" w związku z atakiem na piłkarza Legii. Po jednym z meczów S. uderzył w twarz Jakuba Rzeźniczaka. Do incydentu doszło na początku kwietnia, gdy po porażce Legii z Ruchem Chorzów kibice stołecznego zespołu zwymyślali i opluli schodzących do szatni piłkarzy warszawskiej drużyny. Zareagował na to Rzeźniczak, który ostro im odpowiedział. Gdy piłkarze wyszli ponownie na murawę na pomeczowy trening, Rzeźniczaka uderzył w twarz "Staruch". Zdarzenie zarejestrowała kamera, a nagranie opublikowano w internecie. Policja informowała, że Piotr S. nie przyznał się w tej sprawie do winy. Grozi mu do roku więzienia.

"Staruch" został też zatrzymany przez policję w czasie akcji przeciwko chuliganom, którzy brali udział w zamieszkach 3 maja na stadionie Zawiszy w Bydgoszczy, po finałowym meczu Pucharu Polski. Legia grała w nim z Lechem Poznań. W związku z tą sprawą S. usłyszał zarzut wtargnięcia na murawę i zastosowano wobec niego dozór policyjny.