​Wystąpiłem do MSWiA z wnioskiem o zmianę granic Kleszczowa na rzecz gm. Bełchatów - poinformował w piątek wojewoda łódzki Tobiasz Bocheński. Zmiana ma dotyczyć obrębu, na którym działa Elektrownia Bełchatów i oznaczałaby znaczne zmniejszenie dochodów najbogatszej gminy w kraju.

REKLAMA

Wystąpiłem do ministra spraw wewnętrznych i administracji z wnioskiem o zmianę granic Kleszczowa na rzecz gm. Bełchatów. Dotyczy to konkretnie jednego obrębu, na którego terenie mieszka 10 mieszkańców i znajduje się sama Elektrownia Bełchatów (obręb Wola Grzymalina - przyp. PAP). Zmiana ta jest bardzo istotna dla regionu bełchatowskiego zarówno w kontekście jego dalszego rozwoju jak i sytuacji obecnej - poinformował Bocheński na konferencji prasowej w piątek.

Jak podstawowy motyw podjęcia tej decyzji wojewoda podał ustalenia, jakie zapadły w roku 2019 pomiędzy gminami powiatu bełchatowskiego - wśród nich był także Kleszczów - które były zawierane ustnie w obecności przedstawicieli rządu.

Wówczas rada ministrów nie zdecydowała się na zmianę granic Kleszczowa względem Bełchatowa, ponieważ gm. Kleszczów zobowiązała się do stworzenia mechanizmu dzielenia się dochodami i środkami finansowymi z innymi gminami, które również są poszkodowane przez fakt istnienia kopalni. Niestety, te zobowiązania w takim stopniu, w jakim zostały zawarte, nie zostały wypełnione i nie można powiedzieć, iż od roku 2019 nastąpił sprawiedliwy podział tych środków - wyjaśnił.

Jak zauważył Bocheński, gm. Kleszczów przyjęła uchwałę dotyczącą takiego mechanizmu, jednak został on "jedynie na papierze".

Warto odnotować, że gm. Bełchatów ponosi wszystkie koszty funkcjonowania kopalni i elektrowni, podobnie jak gm. Kleszczów. Poziom wód gruntowych w obu gminach jest niższy, liczba mieszkańców gm. Bełchatów jest wyższa w stosunku do gm. Kleszczów, zaś samo miasto i gmina Bełchatów są powiązane z istnieniem elektrowni w takim samym, jak nie większym stopniu - dodał.

Wojewoda podkreślił, że w swojej decyzji opierał się na argumencie sprawiedliwego podziału środków, pochodzących z podatków, a nie będących efektem wypracowania ich przez mieszkańców i podmioty gospodarcze. W jego opinii jedna gmina została niewspółmiernie wyróżniona tylko na podstawie podziału administracyjnego.

Mamy orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 2003 roku, które mówi, że można dokonywać zmian podziału administracyjnego Polski, jeżeli przemawiają za tym - w kontekście gmin - argumenty gospodarcze, kulturowe czy społeczne. I wszystkie te przesłanki w tym przypadku są wypełnione, dlatego że mieszkańcy gminy i miasta Bełchatów są ściśle społecznie powiązani, bo to głównie oni pracują w elektrowni i kopalni - powiedział Bocheński.

Nierówności ekonomiczne w regionie

Podczas konferencji prasowej wojewoda podał, że obecnie dochód przypadający na jednego mieszkańca gm. Kleszczów wynosi 29,8 tys. zł i jest najwyższym w kraju; porównał go z dochodem na mieszkańca Warszawy wynoszącym ok. 4,3 tys. zł i z dochodami na mieszkańca gm. Bełchatów - 2,2 tys. zł i miasta Bełchatowa - 2,1 tys.

Zmiany, które proponuję rządowi, wymagają bardzo dokładnych przeliczeń w Ministerstwie Finansów, ale z tych, którymi dysponuję, mogę określić, że owszem nastąpi uszczuplenie finansów na terenie samego Kleszczowa i wzrost dochodów gminy Bełchatów, niemniej gm. Kleszczów nadal pozostanie bardzo zamożnym obszarem, zwłaszcza w porównaniu z najuboższymi gminami w kraju jak np. Potok Górny, gdzie dochód na mieszkańca to 486 zł - dodał Bocheński.

Według przedstawionych wyliczeń, po zmianie administracyjnej na mieszkańca Kleszczowa przypadać będzie ponad 17,6 tys. zł, a w gm. Bełchatów - 8 tys.

Wojewoda przypomniał, że na terenie Kleszczowa mieszka dwa razy mniej mieszkańców niż w gm. Bełchatów, która z kolei rozwija się bardzo dynamicznie, dzięki migracji z miasta Bełchatowa do pobliskich mniejszych miejscowości. Zaznaczył, że w związku z polityką klimatyczną UE w ciągu najbliższej dekady cały opisywany region będzie podlegał bardzo poważnym przekształceniom gospodarczym i społecznym, związanym z wygaszaniem kopalni i jego wniosek może być rozpatrywany także jako forma wsparcia tych procesów.

Gmina Kleszczów zasadniczo odróżnia się od wszystkich gmin powiatu bełchatowskiego. Poziom infrastruktury, wyposażenia szkół, wszelkich usług społecznych i dofinansowań jest w niej nieprawdopodobnie wyższy. Kleszczów posiada też oszczędności, ponieważ wpływy były do tej pory tak wysokie, że gmina mogła sobie na to pozwolić. Zatem wzbogacając gm. Bełchatów będziemy mogli harmonizować jej rozwój i dawać szansę na poprawienie infrastruktury i świadczeń społecznych, kulturalnych itp. - podkreślił Bocheński.

Jeżeli MSWiA rozpatrzy wniosek wojewody łódzkiego pozytywnie, rozpocznie się proces konsultacji z udziałem obu zainteresowanych gmin. Po ich ukończeniu minister spraw wewnętrznych zdecyduje, czy wniosek przekazać do Rady Ministrów, która za pomocą uchwały będzie mogła zmienić podział administracyjny gmin.

Zdaniem Bocheńskiego, jeśli wszystkie terminy tych formalności będą przestrzegane, zmiana granic mogłaby nastąpić już od 1 stycznia 2022 roku.