Wiosna Roberta Biedronia, która wnioskuje o przyjęcie do frakcji socjaldemokratów w Parlamencie Europejskim (Postępowy Sojusz Socjalistów i Demokratów) raczej nie utworzy wspólnej delegacji z eurodeputowanymi Sojuszu Lewicy Demokratycznej – ustaliła brukselska korespondentka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon. Taka szersza polska delegacja istnieje np. w Europejskiej Partii Ludowej.

REKLAMA


Platforma Obywatelska oraz Polskie Stronnictwo Ludowe tworzą jedną delegację. U socjalistów będą natomiast dwie: pięcioosobowa SLD, której przewodniczącym będzie Bogusław Liberadzki oraz trzyosobowa Wiosny po przywództwem Roberta Biedronia. My nie będziemy zabiegać o jedną delegację - powiedział dziennikarce RMF FM europoseł SLD.

Wiosna zapowiedziała już wcześniej, że nie pójdzie do wyborów z SLD, nie chce więc tworzyć formalnego związku z tym ugrupowaniem na forum unijnym, by nie odbiło się to na polityce krajowej - wyjaśnia urzędnik europarlamentu.

Osłabienie polskiej reprezentacji


Podział na dwie narodowe delegacje wewnątrz jednej grupy oznacza osłabienie polskiej reprezentacji w S&D, czyli mniejsze szanse na stanowiska zarówno w europarlamencie, jak i wewnątrz frakcji.

18 czerwca socjaliści będą wybierać swojego szefa, a dzień później podzielą stanowiska wewnątrz frakcji. Nieoficjalnie mówi się, że dotychczasowy szef S&D, Niemiec z SPD Udo Bullmann chciałby ponownie stanąć na czele frakcji.

Do 26 czerwca powinny ukonstytuować się wszystkie frakcje w Parlamencie Europejskim. To data, która będzie wyznacznikiem do podziału stanowisk. Grupy, które powstaną później, nie będą uwzględniane przy podziale stanowisk - usłyszała korespondentka RMF FM.