Ślęza, Orla, Skora i Oławka – m.in. na tych dolnośląskich rzekach przekroczone zostały stany alarmowe. W kilku miejscach doszło do podtopień. Rzeki na południu Polski przybierają nawet kilka centymetrów na godzinę.

REKLAMA

Na Dolnym Śląsku w niektórych miejscach poziom wody jest wyższy nawet o pół metra. Woda z rzeki Oławka wylała już między Zakrzowem a Marcinkowicami. W okolicach Krzyżowej woda z topniejącego w górach śniegu zalała drogę powiatową nr 522. Strażacy próbują osuszyć teren. Policja wyznaczyła objazdy i kieruje ruchem.

Stany ostrzegawcze są przekroczone natomiast na Odrze w Chałupkach, w Krzyżanowicach i na rzece Kłodnica w rejonie Gliwic.

Na Śląsku woda przybiera dość szybko. Zanotowano już kilkadziesiąt lokalnych podtopień. Strażacy mają pełne ręce roboty – udrażniają rowy melioracyjne i przepusty, a także pompują wodę z zalanych gospodarstw. W samych Katowicach wylała mała rzeka Mleczna – nie wyrządziła ona jednak większych szkód.

Na Podbeskidziu widać, że w górach topnieje już pokrywa śnieżna. Tam, gdzie rzeki i strumienie płyną w pobliżu budynków, można się spodziewać lokalnych podtopień. Na razie jednak straż pożarna nie ma tego typu zgłoszeń. Na Śląsku i Podbeskidziu wprowadzono jednak całodobowe dyżury hydrologów.

Zdaniem synoptyków, w ciągu najbliższych godzin można się spodziewać niewielkich opadów deszczu. Oprócz tego roztopom sprzyja wysoka temperatura. Ze zbiorników retencyjnych rozpoczęto już zrzut wody.