Zdaniem samego Uczkiewicza - jego dymisja to polityczne działanie nowego prezesa NIK-u Mirosława Sekuły. Dymisjonowany wczoraj prezes uważa, że Izba staje się politycznym narzędziem jednej partii. Dymisję otrzymał dziś również dyrektor generalny Izby - Józef Mikosa.

REKLAMA

Prezesowi chodzi m.in. o negatywną opinię dla rządu skierowaną przez byłego prezesa NIK, Janusza Wojciechowskiego półtora tygodnia temu: "Jeżeli zgodnie premier i prezes NIK-u wskazują na to, że przecież nie zasadne jest rozpatrywanie negatywnej opinii dla rządu, ponieważ nawet sejmowa komisja finansów publicznych podjęła uchwałę w sprawie pozytywnej oceny, to jest oczekiwanie, że NIK będzie w swoich działaniach kierować się uchwałami - skąd inąd wiadomo, że politycznymi - komisji sejmowej. To jest według mnie niedopuszczalne". "Obawiam się, że NIK zaczyna funkcjonować jako narzędzie jednej siły politycznej."- dodał dymisjonowany prezes Uczkiewicz. Prezes dał do zrozumienia, ze chodzi o AWS, czyli partię obecnego prezesa - Mirosława Sekuły. Prezes Sekuła dymisjonował również dyrektora generalnego NIK, Józefa Mikosę. Obaj panowie pracują tylko do końca miesiąca. Uczkiewicz informując o dymisji, podkreślał swoje zasługi dla NIK. Przypomniał, że w ciągu 6 lat nadzorował osobiście ponad 200 kontroli, w tym prywatyzację Domów Towarowych Centrum, PKP i ostatnio resort łączności. "Moim sukcesem jest kontrola komputeryzacji ZUS. Mimo że jej nie prowadziłem, to tylko dzięki mnie ruszyła ona z miejsca po 8-miesięcznym leżeniu w szufladzie." - podkreślił Uczkiewicz.

00:30