Awaria transformatorów na ul. Towarowej pozbawiła centrum stolicy na kilkadziesiąt minut prądu. Wstrzymano pracę w biurach, stanęły pociagi, zamknięto sklepy, a na skrzyżowania - pozbawione sygnalizacji świetlnej - policja skierowała ćwierć tysiąca funkcjonariuszy.

REKLAMA

Warszawscy urzędnicy zażądali od firmy energetycznej wyjaśnień na piśmie ponieważ najpierw Stoen poinformował, że przyczyną awarii był błąd człowieka, a później z tych wyjaśnień się wycofał. Energetycy muszą teraz dokładnie sprawdzić kto zawinił i przedstawić oficjalny dokument.

Z warszawiakami, którzy odczuli na własnej skórze awarię, rozmawiał reporter RMF FM Paweł Świąder. Posłuchaj:

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio