Pierwsze w tym roku tropy niedźwiedzia zobaczyli w Tatrach pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego. Zwierzę obudziło się z zimowego snu wraz z nadejściem kalendarzowej wiosny. Jednak, jak twierdzą przyrodnicy, nie oznacza to końca termicznej zimy.

REKLAMA

Tropy niedźwiedzia kilka dni temu pojawiły się na śniegu w Dolinie Chochołowskiej. Do pracowników TPN dotarły też wiadomości o niedźwiedziu spotkanym przez turystę na szlaku w innym miejscu Tatr.

Obudzone z zimowego snu niedźwiedzie wcale nie oznaczają jednak końca zimy - mówi Paweł Skawiński, dyrektor TPN. Takie zimowe wyjścia z gawry zdarzają się niedźwiedziom nawet w środku zimy. To jest wyjście na rekonesans i stwierdzenie, czy już można znaleźć coś do jedzenia. Jeżeli nie, to niedźwiedź powraca do swojej gawry, bo sen to jego jedyny sposób na przetrwanie do wiosny - powiedział Skawiński.

W Tatrach nadal panują typowo zimowe warunki. Na Kasprowym Wierchu w leżą niemal dwa metry śniegu, w Dolinie Pięciu Stawów Polskich jest 170 cm śniegu, a na Polanie Chochołowskiej zalega 80 cm białego puchu. Zwykle w drugiej połowie marca na tatrzańskich polanach pojawiały się pierwsze krokusy.

Najnowsze badania dowodzą, że liczba niedźwiedzi żyjących w Polsce rośnie. Ich populację w naszej części Karpat szacuje się na ponad 150 osobników. Głównymi ostojami tych drapieżników są: Beskid Żywiecki, Tatry, Beskid Sądecki z Gorcami, Beskid Niski i Bieszczady.

W całych Tatrach - zarówno w polskiej, jaki i słowackiej części gór - żyje 60-70 osobników. Przyrodnicy z TPN szacują, że w polskiej części Tatr bytuje około 15 tych drapieżników. Co dwa lata w gawrze samica niedźwiedzia rodzi od 1 do 3 młodych, które przez półtora roku pozostają pod opieką matki. Niedźwiedzie są wszystkożerne, dorosłe osobniki ważą ok. 300 kg, żyją do 50 lat.

(jad)