Pięć osób aresztowano w związku z rozprowadzaniem narkotyków w więzieniach - dowiedział się reporter RMF FM. Środki odurzające przez lata krążyły w celach w Rzeszowie, Nowym Wiśniczu i Tarnowie; rozprowadzał je Tomasz K., diler, który odsiadywał wyrok za rozboje i napady. Jak ustalił Marek Balawajder, będą kolejne zatrzymania, także wśród pracowników służby więziennej.

REKLAMA

Tomasz K. zaopatrywał w narkotyki więźniów w kilku zakładach karnych w całej Polsce. Według ustaleń Marka Balawajdra, w ostatnich latach mężczyzna sprzedał ponad 3,5 kilograma amfetaminy, ponad 1000 tabletek ekstazy i kilka kilogramów marihuany. Do aresztów narkotyki prawdopodobnie dostarczała mu jego żona.

Prokurator Mieczysław Sienicki z tarnowskiej prokuratury potwierdził nam, że tymczasowo aresztowano pięć osób. Rozmawiał z nim Marek Balawajder:

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Używki trafiały za więzienne mury mimo przeprowadzanych – oficjalnie – dokładnych kontroli osób, które odwiedzają skazanych. Narkotyki mogły znajdować się np. w żywności, w orzechach, jabłkach. Mógł to być także sweter nasączony narkotykiem – wyjaśnia Zygmunt Lizak były szef służby więziennej w Krakowie.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Najpewniej jednak narkotyki Tomasz K. dostawał w czasie więziennych widzeń. Pytanie tylko, czy wiedzieli o tym pilnujący więźniów strażnicy.