Nikt nie myśli o dymisji w resorcie - usłyszał reporter RMF FM Paweł Świąder w Ministerstwie Infrastruktury. Tymczasem w Kontrapunkcie RMF FM i Newsweeka premier Donald Tusk zapowiadał, że jeśli minister Cezary Grabarczyk nie upora się z rozpoczęciem robót na autostradzie A2, to pożegna się ze stanowiskiem.

REKLAMA

Minister Grabarczyk wyjaśnił premierowi wszelkie niewiadome dotyczące budowy kluczowych odcinków tej trasy. Według wiceministra infrastruktury Radosława Stępnia, Grabarczyk przekonywał premiera, że budowa autostrady A2 nie jest zagrożona. Wszystko idzie zgodnie z planem. Premier podkreśla tylko jedno - autostrady muszą budować się w Polsce w określonym tempie. Strażnikami tego tempa jest pan minister Grabarczyk i wszyscy my, którzy odpowiadamy za budowę dróg - mówi Stępień.

Czy zachodni odcinek autostrady A2 powstanie przed mistrzostwami, dowiemy się za dwa tygodnie. Czy tak samo będzie z odcinkiem Łódź-Warszawa, okaże się dopiero we wrześniu, bo na ten miesiąc drogowa dyrekcja przewiduje podpisanie umowy na jego projekt i budowę. Po co więc premier mówi o dwutygodniowym ultimatum dla ministra Grabarczyka? Może po prostu chce pokazać, jaką to silną ręką rządzi?