Straż pożarna nie rozstrzygnęła konkursu na hejnalistę Wieży Mariackiej w Krakowie. Kandydaci wykazali się umiejętnością gry na trąbce, ale słaba kondycja fizyczna nie pozwoliła im przejść testów sprawnościowych. Będzie ogłoszony kolejny nabór.

REKLAMA

O etat hejnalisty Wieży Mariackiej ubiegało się 35 kandydatów, w tym trzy kobiety. Tylko sześć osób przeszło etap gry na trąbce i zakwalifikowało się do kolejnego etapu - testów sprawnościowych, m.in. biegów na czas i podciągania na drążku. Kobiety zostały zdyskwalifikowane na etapie gry na trąbce.

"Zakończyliśmy konkurs. W ciągu najbliższych tygodni ogłosimy kolejny nabór. Do tego czasu kandydaci, którzy nie przeszli testów sprawnościowych, będą mogli poprawić swoją kondycję fizyczną" - powiedział oficer prasowy komendanta miejskiego PSP Bartłomiej Rosiek.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

W Krakowie nie będzie nowego hejnalisty

Krakowska PSP w grudniu ogłosiła nabór na hejnalistę, ponieważ na emeryturę przeszedł - po 24 latach pracy - Jan Sergiel.

Na Wieży Mariackiej pracuje siedmiu trębaczy, a w tym momencie - sześciu.

Hejnał mariacki trębacze grają na cztery strony świata: dla króla, dla burmistrza, dla przybywających do Krakowa gości oraz dla komendanta straży pożarnej.

Nie wiadomo dokładnie, od kiedy w Krakowie zaczęto grać hejnał. Pierwsze udokumentowane wzmianki o melodii pochodzą z 1392 roku.

Przed wiekami straż za pomocą hejnału ostrzegała mieszkańców miasta przed niebezpieczeństwem - pożarem bądź najazdem wrogów. Na jego dźwięk otwierano i zamykano miejskie bramy. Miejska straż na murach obronnych odpowiadała hejnaliście z wieży, że czuwa i nic nie zagraża mieszkańcom.

Legenda głosi, że w 1241 roku strażnik na wieży dostrzegł hordę Tatarów. Kiedy zaczął grać na alarm, strzała z tatarskiego łuku przeszyła mu gardło. Trębacz zginął, a melodia gwałtownie się urwała, dlatego hejnał krakowski urywa się raptownie.