Szesnastu zabitych i 80 osób rannych - to bilans wczorajszego samobójczego zamachu na restaurację w centrum Jerozolimy. Do ataku przyznały się islamskie organizacje Dżihad i Hamas. Nocą, Izrael w akcji odwetowej zbombardował palestyńskie posterunki policji. W Jerozolimie cały czas rośnie napięcie.

REKLAMA

Palestyński minister informacji uważa, że wszystkiemu winien jest premier Izraela - "Ariel Szaron jest odpowiedzialny za to co się stało. On to sprowokował, chciał tego i czekał na to. Jego taktyka polega na jednym - poskromić Palestyńczyków i zamknąć drzwi przed negocjacjami i politycznymi rozwiązaniami". Tymczasem szef amerykańskiej dyplomacji, Colin Powell wezwał obie strony do znalezienia pokojowej drogi wyjścia z kryzysu. "Musimy się skoncentrować na tym , aby obie strony konfliktu działały z powściągliwością. Ten rodzaj przemocy zaprowadzi nas do nikąd. My mamy wyjście z kryzysu - jest to Plan Mitchela. Możemy go zastosować jeśli skończymy z przemocą." – mówił Powell. Na tym nie koniec incydentów na Bliskim Wschodzie. W nocy izraelska armia przeprowadziła atak odwetowy za wczorajszy zamach samobójczy. Samoloty bojowe zbombardowały palestyńskie posterunki policji. Także minionej nocy izraelska policja przejęła kontrolę nad kwaterą główną Organizacji Wyzwolenia Palestyny. Tymczasem od rana w Jerozolimie panuje nerwowe napięcie. W mieście wprowadzono nadzwyczajne środki ostrożności. Ponadto piątek jest świętym dniem dla muzułmanów i wielu Palestyńczyków wybiera się na Wzgórze Świątynne, by wziąć udział w modłach w meczecie Al Aksa. Policja wprowadziła surowe ograniczenia - wstęp do świątyni mają tylko mężczyźni zamieszkali w Jerozolimie i to ci, którzy przekroczyli 40 rok życia. Zdarzało się już bowiem, że po modłach Palestyńczycy atakowali posterunki izraelskie.

Od początku palestyńsko-izraelskiego konfliktu, który wybuchł pod koniec września ubiegłego roku, palestyńscy samobójcy przeprowadzili kilkanaście podobnych zamachów w izraelskich miastach. W starciach i zamachach zginęło już ponad 660 osób. Ofiarami są przed wszystkim Palestyńczycy.

Foto RMF

09:00