O przekroczenie uprawnień, naruszanie praw pracowniczych oraz żądanie i przyjmowanie łapówek oskarżyła legnicka prokuratura burmistrza Jawora (woj. dolnośląskie), Emiliana B. Pełni on tę funkcję od 2014 roku, burmistrzem został w wieku 29 lat.

REKLAMA

Na ławie oskarżonych w tej sprawie zasiądą również była zastępca burmistrza Jawora Agnieszka R. oraz kierowca w Urzędzie Miejskim Mariusz D. Akt oskarżenia w tej sprawie obejmuje lata 2016-2019 - poinformowała w środę rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy prok. Lidia Tkaczyszyn.

Zamknęli się z nią w pokoju i kazali zrezygnować

B. wygrał wybory na burmistrza Jawora w 2014 r. Według prokuratury, oboje oskarżeni postanowili zwolnić dotychczasową sekretarz miasta. 10 marca 2016 r. poprosili ją do gabinetu burmistrz i zamknęli się z nią w środku - miało to doprowadzić do podjęcia przez nią decyzji o rezygnacji ze stanowiska.

Drzwi gabinetu burmistrza od zewnątrz miał zamknąć, na polecenie Agnieszki R., Mariusz D. Według prokuratury pokrzywdzona wraz z B. i R. byli zamknięci w gabinecie przez godzinę.

Sekretarz miała podpisać oświadczenia o rezygnacji z dotychczas zajmowanego stanowiska i objąć zaproponowane jej stanowisko Naczelnika Wydziału Windykacji Należności. Kobieta zgodziła się i przepracowała tam kilka miesięcy, po czym - według ustaleń śledztwa - Emilian B. zwolnił ją z pracy w urzędzie.

Przywrócona przez sąd, ponownie zwolniona przez burmistrza

W styczniu 2018 r. Sąd Rejonowy w Legnicy zdecydował o przywróceniu pokrzywdzonej do pracy na poprzednio zajmowane stanowisko Naczelnika Wydziału Windykacji Należności.

Oskarżeni Emilian B. i Agnieszka R. nie byli jednak zainteresowani przywróceniem pokrzywdzonej do pracy, znosząc wcześniej w strukturach urzędu takie stanowisko
- poinformowała prokurator.

Jak dodała, oskarżeni odmawiali jej ponownego przyjęcia do pracy i proponowali zatrudnienie na innym stanowisku. Jednak nie przygotowali pokrzywdzonej stanowiska pracy ani nie zgłosili jej do ZUS-u.

Kobieta po kilku dniach ponownie został zwolniona z urzędu, a sprawa ponownie trafiła do sądu pracy. Sąd ocenił, że wypowiedzenie jej pracy zostało złożone z naruszeniem prawa.

500 zł comiesięcznej łapówki

Emilian B. został też oskarżony o przyjmowanie łapówek od prezesa gminnej spółki w Jaworze w zamian za możliwość dalszego pełnienia tej funkcji przez niego oraz za podwyższenie jego wynagrodzenia.

Emilian B. w okresie od 2016 roku do 2017 r. przyjął korzyść majątkową w łącznej kwocie 6 tys. zł. Żądał od prezesa comiesięcznego przekazywania mu kwoty po 500 zł, co prezes zależnej spółki gminnej czynił
- powiedziała prok. Tkaczyszyn.

Kiedy prezes przestał płacić Emilianowi B., został odwołany z szefowania spółce.

Burmistrz z trzema zarzutami

Śledczy oskarżyli B. o trzy przestępstwa: przekroczenie uprawnień i pozbawienie wolności podległej mu służbowo pracownicy w celu zmuszenia jej do rezygnacji z pełnionej funkcji sekretarza Jawora, przekroczenie uprawnień, niedopełnienie obowiązków i złośliwe naruszanie praw pracowniczych wymienionej pokrzywdzonej, w tym przez odmowę przyjęcia jej do pracy.

Agnieszkę R. prokurator oskarżył o dwa przestępstwa: przekroczenie uprawnień i pozbawienie wolności podległej służbowo pracownicy oraz o złośliwe naruszanie praw pracowniczych. Z kolei Marcin D. został oskarżony o pozbawienie wolności.

B. grozi do 8 lat więzienia, zaś R. i D. do 5 lat. Oskarżenie nie przyznali się w śledztwie do zarzutów.

Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do Sądu Rejonowego w Jaworze.

"Wyssane z palca oszczerstwa"

Do sprawy postanowił odnieść się sam burmistrz. Oświadczył on w mediach społecznościowych: "nie złamałem prawa swoim działaniem i udowodnię to przed Sądem".

Cała sytuacja wyssanych z palca oszczerstw i ataku na mnie jeszcze bardziej motywuje mnie do pracy na rzecz Jawora
- napisał burmistrz miasta.