Ulewy i bardzo silny wiatr ustały na razie w północnej Polsce, teraz zmierzają na południe. Pada już w Łódzkiem i na Mazowszu, wkrótce mokro zrobi się na Śląsku i w Małopolsce.

REKLAMA

W Małopolsce, na Śląsku i w Świętokrzyskiem wieje silny wiatr - w porywach do 85 kilometrów na godzinę. W Krakowie zdołał on już powalić kilka drzew, oderwać blachę z dachu i porwać robotnikom płyty służące do ocieplania budynków. Jedno z przewróconych drzew oparło się o przychodnię zdrowia, na szczęście nikomu nic się nie stało.

Po południu możliwe zawieje i zamiecie śnieżne. Temperatura może spaść nagle nawet o osiem stopni. Wraz z gwałtownym spadkiem temperatury opady deszczu będą przechodzić w opady śniegu. Chwilami będą intensywne.

W Zakopanem nagle zrobiło się ciemno, a zaraz potem biało. Nad stolicą Tatr przeszła pierwsza w tym roku prawdziwa śnieżyca. Przez chwilę śnieg padał nawet poziomo - turyści przecierali oczy ze zdumienia:

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Śniegu jest już kika centymetrów i nadal go przybywa.

Temperatura na południu Polski obniży się mniej więcej o osiem stopni i wyniesie od minus 3 do minus 1 stopnia C. Nocą w rejonach podgórskich ma być jeszcze zimniej; termometry wskażą tam od minus 6 do minus 3 stopni C.

W tej chwili śnieg intensywnie pada na Mazowszu. Główne skrzyżowania w Warszawie są już zakorkowane, a gdy zacznie się popołudniowy szczyt i mieszkańcy stolicy zaczną korzystać z sobie tylko znanych objazdów i skrótów i na wąskich uliczkach też utworzą się zatory. Policjanci odnotowali ponad 20 niegroźnych stłuczek. W tej chwili w mieście pracuje ponad 30 solarek, które posypują wiadukty estakady i podjazdy ale za klika godzin wyruszy ich w miasto nawet 150. Według prognoz śnieg ma przestać padać w ciągu dwóch godzin ale spadnie temperatura, więc woda, która zalewa teraz ulice i chodniki będzie zamarzać.

Jedynym sposobem na uniknięcie korków w stolicy dziś po południu, będzie korzystanie z metra, tramwajów lub kolei.

Śnieg sparaliżował już także ruch samochodów w Poznaniu. Korki tworzą się na wszystkich ulicach – również na tych, które zwykle świecą o tej porze pustkami. Powrotem zimy zaskoczeni są również piesi.