Od piątku drożeją dowody rejestracyjne. Kierowców w niektórych miastach mogą czekać tasiemcowe kolejki do rejestracji aut. Wszystko za sprawą nowego systemu "Pojazd" - złośliwi nazywają go "Odjazd".

REKLAMA

Wszystko to za sprawą nowego, ale osławionego już systemu rejestrowania pojazdów związanego z równie sławetną Centralną Ewidencją Pojazdów i Kierowców (CEPiK). Nowy system nazywa się „Pojazd”, choć złośliwi nazywają go „Odjazd”.

Do tej pory dowód rejestracyjny wypełniali urzędnicy w urzędach komunikacji. Teraz wydadzą nam tylko czasowe dopuszczenie do ruchu. Dowody będzie produkować i wypełniać tylko Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych. Za scentralizowanie produkcji trzeba będzie zapłacić.

W założeniu system ma usprawnić rejestrację i wydawanie dowodów rejestracyjnych pojazdów. Na razie "ma", bo do tej pory wszelkie próby wypadły blado. Tak było na przykład w Głubczycach na Opolszczyźnie:

Dziś – jak donosi Piotr Moc - rejestracja pojazdu trwa od 10 do 20 minut. Nie ma już kolejek i niepotrzebnych nerwów. Zdaniem urzędników problem tkwił w tym, że przed rozpoczęciem wdrażania nowego systemu zabrakło profesjonalnego przeszkolenia.

Słabo spisywała się także specjalna infolinia "Pojazdu". W centrali systemu nie przewidziano, że aż tyle osób z wydziałów komunikacji będzie miało problemy z prostym dodzwonieniem się na infolinię.

Alarmujące doniesienia docierają z Warszawy, gdzie rejestruje się nawet 30 tys. samochodów miesięcznie. W zaledwie ośmiu z 18 dzielnic udało się uruchomić system, na dodatek w kilku przestał działać; w innych funkcjonuje, ale bardzo wolno. Są jednak i takie dzielnice, do których komputery dotrą dopiero jutro po południu. A system ma ruszyć w piątek rano. Posłuchaj relacji reportera RMF Pawła Świądra:

Nie lada problem z „Pojazdem” ma warmińska gmina Dywity. Tamtejsi właściciele aut nie mogą zarejestrować samochodu. Dlaczego? Autorzy systemu "Pojazd" uznali, że takiej gminy w ogóle nie ma na mapie...

System szwankuje również w Wydziale Komunikacji Urzędu Miasta w Olsztynie - donosi reporterka RMF. Wiele dowodów rejestracyjnych widnieje w nowym systemie jako dokumenty zatrzymane przez policję. Musimy na piechotę wbić kilka tysięcy pojazdów, które ze starego systemu nie przeszły do nowego - wyjaśnia przedstawiciel magistratu.

Praca idzie bardzo wolno - dodają urzędniczki. Dlatego też w najbliższych dniach ma zostać wprowadzona druga zmiana.

Mimo tych utrudnień resort infrastruktury jest pełen optymizmu i liczy na końcowy sukces. Z tego co widać, to tylko pobożne życzenie...