Intensywne opady deszczu na Mazowszu. Przez kilka godzin zamknięte były wejścia na dwie stacje pierwszej linii metra w Warszawie. Zalana jest również część ulic. W stolicy mieszkańcy utknęli w potężnych korkach.

REKLAMA

˛ / Fot. Jakub Kamiński, PAP / PAP
˛ / Fot. Jakub Kamiński, PAP / PAP
˛ / Fot. Jakub Kamiński, PAP / PAP
˛ / Fot. Jakub Kamiński, PAP / PAP
˛ / Fot. Jakub Kamiński, PAP / PAP
˛ / Fot. Jakub Kamiński, PAP / PAP

Z powodu nocnej ulewy zamknięte były dwie stacje metra - Imielin i Stokłosy. Pociągi nie zatrzymywały się na tych stacjach. Na trasie metro Wilanowska - metro Kabaty uruchomiono autobusową komunikację zastępczą. Przed godziną 9 pociągi przejeżdżały już przez wszystkie stacje metra.

Potężne korki utworzyły się na Trasie Toruńskiej, w Alei Wilanowskiej, Dolinie Służewieckiej oraz na mostach - na Trasie Toruńskiej i moście Siekierkowski.. Wszędzie tam woda wdarła się na jezdnię. W gigantycznych kałużach utknęły ciężarówki i samochody osobowe. Na Ursynowie woda zalała też parkingi podziemne. Tak stało się m.in. przy ul. Hawajskiej. Woda sięgała do przednich świateł stojących tam aut.

Ogromne utrudnienia były też w Rembertowie - tam deszcz zalał ulice Gościniec i Diamentową.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Woda wdarła się też na jezdnię południowej obwodnicy Warszawy. Utrudniony był dojazd do lotniska Chopina.

Zalana została również szkoła przy ulicy Gubinowskiej w Wilanowie. Ucierpiały świetlice, w których w wakacje prowadzone są zajęcia dla dzieci. Na miejscu pracują strażacy.

W samej Warszawie strażacy po nocnej ulewie interweniowali dwieście razy.

W całym kraju strażacy wyjeżdżali na akcje usuwania skutków burz, nawałnic i wiatru ponad 2 tys. razy. Najwięcej pracy strażacy mieli w woj. mazowieckim, łódzkim oraz warmińsko-mazurskim, gdzie wichury połamały setki drzew oraz zerwały lub uszkodziły 170 dachów. Rannych zostało czterech strażaków - powiedział rzecznik komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej Paweł Frątczak.

(abs)