​Radni Platformy Obywatelskiej w Sejmiku Województwa Lubelskiego chcą, żeby radni PiS, którzy 2 tygodnie temu głosowali przeciwko uchyleniu uchwały anty-LGBT, złożyli mandaty. Atmosferę podgrzało piątkowe pismo Komisji Europejskiej do 5 województw, grożące utratą unijnych środków.

REKLAMA

W kwietniu 2019 roku sejmik uchwalił tzw. deklarację obrony "naszej szkoły i rodziny" przed "rozprzestrzeniającą się ideologią sprzeczną z chrześcijańskimi wartościami", brak zgody na wprowadzanie do szkół wychowania seksualnego w myśl standardów Światowej Organizacji Zdrowia oraz "instalowanie funkcjonariuszy politycznej poprawności w szkołach (tzw. latarników)".

Pod koniec sierpnia sejmik podtrzymał stanowisko w tej sprawie. Za uchyleniem było 14 radnych, przeciw - 17.

W piątek Normund Popens, zastępca dyrektora generalnego departamentu polityki regionalne w Komisji Europejskiej, wysłał pismo do marszałków pięciu województw. Tematem pisma jest "obowiązek władz regionalnych, by udzielić wyczerpujących odpowiedzi na notę z 14 lipca i podjąć działania naprawcze".

List trafił do marszałka woj. lubelskiego Jarosława Stawiarskiego, marszałka woj. łódzkiego Grzegorza Schreibera, marszałka woj. małopolskiego Wojciecha Kozłowskiego, marszałka woj. podkarpackiego Władysława Ortyla i marszałka woj. świętokrzyskiego Andrzeja Bętkowskiego.

Działania polskich władz regionalnych, które przyjęły deklaracje, uchwały bądź rezolucje określające społeczność LGBTIQ jako "ideologię" i ogłosiły swoje terytoria nieprzyjaznymi dla osób LGBTIQ, podają w wątpliwość zdolność władz do zapewnienia zgodności z horyzontalną zasadą niedyskryminacji, która jest warunkiem implementacji europejskich funduszy strukturalnych i inwestycyjnych - napisali przedstawiciele Komisji Europejskiej.

Lubelszczyźnie w związku z tym grozi utrata ok. 10 mld zł w latach 2021-2027.

Senator Polski 2050 Jacek Bury nie przebierał w słowach i nazwał marszałka Jarosława Stawiarskiego z PiS "kłamcą". Wzywam marszałka Stawiarskiego, który skłamał, który jest kłamcą, bo mówił, że środki nie są zagrożone, a już w lipcu były informacje KE, że postępowanie jest prowadzone, wzywam go do tego, żeby podał się dymisji. Żeby zachował odrobinę przyzwoitości, skoro nie ma honoru. Niech sam się zrzeknie swoich pieniędzy, a nie będzie je zabierał mieszkańcom Lubelszczyzny - mówił Bury.

W tym tonie również występował Krzysztof Komorski - radny województwa lubelskiego z PO, inicjator sesji, na której nie uchylono uchwały. Zostaliśmy okłamani, my jako radni i wszyscy mieszkańcy tak naprawdę - mówił Komorski.

Urząd Marszałkowski ustami rzecznika Remigiusza Małeckiego określił sytuację "hucpą polityczną". To uprawianie polityki na bardzo nośnym temacie. To stanowisko nie ma żadnej mocy prawnej - mówił. I zapewnił, że nikt nie był nigdy dyskryminowany. A wszystkie pięć województw prawdopodobnie udzieli wspólnej odpowiedzi Komisji Europejskiej.