Wszystko ma skutki uboczne - pożalił się gubernator Kalifornii. Arnold Schwarzenegger miał na myśli „domowe efekty” poparcia dla George'a W. Busha w wyścigu do Białego Domu. Jego żona to zawzięta demokratka...

REKLAMA

W sierpniu na konwencji wyborczej Partii Republikańskiej w Nowym Jorku Arnold Schwarzenegger udzielił poparcia obecnemu prezydentowi USA. Zapomniał jednak, że jest mężem zaprzysięgłej zwolenniczki Partii Demokratycznej - Marii Shriver z klanu Kennedych.

No cóż, nie uprawialiśmy po tym seksu przez 14 dni - przyznał się Schwarzenegger na spotkaniu w Instytucie Nauk Społecznych w Monterey w Kalifornii. Gubernator udowodnił, że nie popełnia dwa razy tego samego błędu i tym razem chwalił obu kandydatów na prezydenta...