Kompromis dla Polski, kompromis przeciw Polsce albo weto – takie mogą być efekty rozpoczynającego się jutro unijnego szczytu w Brukseli. Zapadną tam ważne decyzje w sprawie konstytucji przyszłej poszerzonej Unii Europejskiej.

REKLAMA

Polska i Hiszpania nie chcą słyszeć o jakichkolwiek ustępstwach względem tego, co wynegocjowaliśmy w Nicei. Z drugiej strony, kraje grające pierwsze skrzypce w UE - Francja i Niemcy - zapewniają, że ustalenia Traktatu Nicejskiego muszą ulec zmianie.

Traktat Nicejski – na jego podstawie głosowaliśmy w referendum unijnym – daje naszemu krajowi 27 głosów w Radzie Unii Europejskiej (większym Niemcom dano 29 głosów); mielibyśmy więc pozycję kraju dużego i silnego.

System liczenia głosów, zaproponowany przez Konwent Europejski już po referendum, sprowadza Polskę do rangi państwa średniego – wpływ na siłę głosu ma liczba mieszkańców, a np. Niemców jest dwa razy więcej niż Polaków. Ta propozycja, forsowana przez Francję i Niemcy, jest dla Polski nie do przyjęcia, co zgodnie podkreślają politycy lewicy i prawicy.

Polska delegacja ma dwa wyjścia: zgodzić się na kompromis, czyli Traktat Nicejski wchodzi w życie, a za kilka lat znów odbędzie się spotkanie w tej sprawie.

Ale na zasadzie jednomyślności. Jeśli się komuś nie podoba, to mógł to znowu zablokować - mówi Janusz Lewandowski, jeden z polskich obserwatorów przy Parlamencie Europejskim.

Polityk PO obawia się jednak, że przejść może inna wersja kompromisu: Odroczenie decyzji, ale podjęcie jej w przyszłości większością głosów. To wtedy nas przegłosują, można z góry założyć, że stracimy tę Niceę - dodał Lewandowski.

W tym przypadku pozostaje jeszcze weto: Weto nie zawali Europy. Nie oznacza, jak niektórzy w Polsce sądzą, że Polska nie wchodzi do Unii Europejskiej - grzmiał dziś w Sejmie Jarosław Kaczyński.

Poseł PiS-u, wysyłał premierowi list, w którym życzył mu, by poprowadził negocjacje, bo przed wetem się nie cofnie. Weta nikt już zresztą nie wyklucza: ani prezydent, ani rząd, ani opozycja.

A co owo weto oznacza z perspektywy Brukseli, o tym w relacji unijnej korespondentki RMF Katarzyny Szymańskiej – Borginion:

20:10