3 osoby zginęły a 10 odniosło rany po tym, jak na przygraniczną wioskę Krivenik w Kosowie spadło około sześciu pocisków moździerzowych. Do rannych skierowano karetki pogotowia z sąsiednich miejscowości. Pomoc niesie też polsko-ukraiński batalion. Rzecznik macedońskiego ministerstwa obrony zaprzecza, że pociski zostały wystrzelone przez oddziały macedońskie. Jednocześnie macedońskie władze twierdzą, że odniosły sukces w walce z albańskimi rebeliantami.

REKLAMA

W wyniku ostrzału zginął między innymi miejscowy nauczyciel i brytyjski dziennikarz. Krivenik leży w strefie, w której działa polsko ukraiński batalion. Nasi żołnierze natychmiast skierowali na miejsce tragedii sanitarki i personel medyczny. Sieci RMF FM udało się porozmawiać z dowódcą tej jednostki, podpułkownikiem Bogdanem Tworkowskim:

Jak podkreśla polski oficer, wszyscy żołnierze KFOR są bezpieczni. Na razie rozkazano im wycofać się poza rejon ewentualnego ostrzału. Wkrótce jednak powrócą na swoje pozycje. Ich zadaniem jest niedopuszczenie, by uzbrojone grupy partyzantów przedostały się z Macedonii do Kosowa. A takie przypadki zdarzają się niemal codziennie. Władze macedońskie ogłosiły dzisiaj sukces w walce z albańskimi rebeliantami. Ich zdaniem, ofensywa wojskowa w północnej części kraju doprowadziła do zlikwidowania większości punktów oporu Albańczyków. Macedońskie władze twierdzą, że opór albańskich oddziałów został już złamany i operacja zakończy się za kilka dni. Rebelianci wycofują się w trudno dostępne obszary, w tym w rejony nadgraniczne. Konflikt zbrojny w Macedonii rozpoczął się w połowie marca. Wywołany został przez albańskich separatystów z Kosowa, którzy rozpoczęli od ataków na macedońskie wioski leżące blisko granicy. Później doszło do walk wokół przygranicznego miasta Tetovo, które zamieszkują głównie Albańczycy. Separatyści domagają się jego przyłączenia do Kosowa.

21:25