Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis ustawy śmieciowej, który pozwala gminom samodzielne ustalać stawki opłat za gospodarowanie śmieciami jest niezgodny z konstytucją. Oznacza to, że ten artykuł ustawy przestanie obowiązywać.

REKLAMA

Zakwestionowany przepis pozwala gminom samodzielnie wybrać metodę ustalania opłaty za śmieci oraz stawki opłat.

Jeśli jednak ktoś uważa, że płaci za dużo, bo gmina wzięła "z sufitu" cenę za wywóz odpadów, musi się jeszcze uzbroić w cierpliwość. Choć przepisy umożliwiające samorządom windowanie stawek są niezgodne z konstytucją - nadal obowiązują. Trybunał dał Sejmowi półtora roku na zmianę prawa i wprowadzenie przepisów o cenach maksymalnych - mówił sędzia Stanisław Rymar.

Trybunał nie dopatrzył się natomiast niezgodności z konstytucją artykułów, które dotyczą nakładania na właścicieli nieruchomości obowiązku uiszczania opłaty za śmieci i składania deklaracji o wysokości tej opłaty. Konstytucyjny jest też przepis, który przekazuje radom gmin ustalenie terminu, częstotliwości i trybu płacenia za śmieci.

Skarżyli posłowie i radni

Trybunał Konstytucyjny rozpoznawał połączone wnioski Rady Miasta Świdnika, grupy posłów SLD i grupy posłów PiS. Najpoważniejsze zarzuty dotyczyły dwóch kwestii - obowiązku organizowania przez gminy przetargów śmieciowych i niezgodności przepisów z art. 217 konstytucji, według którego podatki i inne daniny publiczne powinny być nakładane, a stawki podatkowe określane w ustawie.

Zdaniem posłów obu ugrupowań, gminy nie powinny mieć pełnej dowolności w zakresie ustalania opłaty śmieciowej. W ich przekonaniu ustawa powinna określać widełki, w ramach których rady poszczególnych gmin mogłyby ustalać wysokość opłaty, tak jak dzieje się to z podatkami lokalnymi, np. podatkiem od nieruchomości.

Ponadto, według skarżących, gminy nie powinny być zmuszone do organizowania przetargów śmieciowych, jeśli odbiór i zagospodarowanie odpadów miałyby zlecić - w ramach zadań własnych - spółkom komunalnym. Ich zdaniem, obecne przepisy naruszają konstytucyjną zasadę demokratycznego państwa prawnego i Europejską Kartę Samorządu Lokalnego.

We wniosku do TK posłowie PiS podważyli też tryb uchwalania nowelizacji ustawy - twierdzili, że nowelizacja nie była konsultowana z "odpowiednimi, szeroko reprezentowanymi grupami społecznymi".

Ustawy bronili w Trybunale przedstawiciele Sejmu i prokuratora generalnego.

(abs)