​Czy to koniec zawodu technika farmaceutycznego? W tym roku ostatni raz prowadzona będzie rekrutacja w tym kierunku w szkołach zawodowych. Jak wynika z rozporządzenia minister edukacji "od przyszłego roku nie prowadzi się już rekrutacji na kierunku technik farmaceutyczny", a to głównie technicy farmacji wydają nam leki w aptekach. Jest ich dwa razy więcej niż innych farmaceutów.

REKLAMA

Rozporządzenie to ciąg dalszy planu rządu "Apteka dla aptekarza", to rugowanie techników z rynku przez ich całkowite podporządkowanie aptekarzom - tak mówią przedstawiciele Izby Gospodarczej Właścicieli Punktów Aptecznych. Zwracają też uwagę, że technik farmacji jest dużo tańszy od farmaceuty, ale jeśli skończy się kształcenie techników, to nie będzie miał kto stanąć za ladą apteczną.

Farmaceuta będzie na wagę złota i będzie mógł dyktować stawki za jakie będzie pracował w aptece - mówi pani Elżbieta prowadząca aptekę pod Warszawą, która sama zatrudnia dwóch farmaceutów i dwóch techników.

To będzie też spory problem dla małych wiejskich punktów aptecznych, które mogą się utrzymać, zatrudniając tylko techników. Jak mówi pani Elżbieta, dzięki zmianom będzie zmniejszona kadra obsługująca w aptekach, a leki będą droższe.

Po leki na obrzęki tylko do farmaceuty, nie do technika?

Technicy farmaceuci mają stracić prawo do wydawania pacjentom wielu leków. To przewiduje projekt ustawy, nad którym pracują posłowie. Chodzi o preparaty zawierające substancje kiedyś uznawane za silnie działające i ujęte w specjalnym wykazie. Dziś są jednak w setkach popularnych leków, sprzedawanych nawet bez recepty.

I tak technicy nie mogliby sprzedawać popularnych maści i żelów na obrzęki oraz stłuczenia, pastylek dla osób rzucających palenie, a także części leków przeciwbólowych i rozkurczających.

Sami technicy mówią, że to plan zniszczenia ich zawodu. Żądają spotkania z ministrem zdrowia i planują protest przed siedzibą resortu.

(az)