Palikot zostanie obrugany, ale z Platformy nie wyleci - prorokowała Julia Pitera w Kontrwywiadzie RMF FM. Partyjna koleżanka skandalisty przyznaje, że to, co robi poseł jest "kundleniem" polityki, ale uważa że na daniu mu nauczki sprawa się zakończy. Dziennikarz RMF FM Konrad Piasecki analizuje, co kryje się za nietykalnością kontrowersyjnego polityka.

REKLAMA

Dla jednych - zwłaszcza tych niechętnych Palikotowi – jest to przekonanie, że jest on koncesjonowanym cynglem Platformy; że to co robi, robi za zgodą, a czasem wręcz sugestią władz partyjnych. A ponieważ wie o różnych, ciemnych sprawkach liderów PO, cieszy się z parasola ochronnego. Ale fenomen nietykalności Palikota zdaje się być wieloskładnikowy.

Są w nim i przekonanie, że działalność politycznego skandalisty raczej przysparza niż odbiera Platformie głosów. Jest też zwykła, ludzka wewnątrzpartyjna sympatia, ale też osobiste związki i długi wdzięczności, jakie wobec Palikota mają liderzy PO.

To Palikot był sponsorem i wydawcą książki dzisiejszego premiera. Szefowie Platformy wielokrotnie bawili się i ucztowali na koszt swojego kolegi. Ciężko więc byłoby im dzisiaj powiedzieć mu w twarz: Nie chcemy Cię już w partii. I pewnie nie powiedzą, póty wybryki Palikota nie owocują sondażowymi spadkami. Jeśli Palikot stałby się widocznym balastem, wtedy pewnie nic nie zdołałoby go uratować.