"Rekonstrukcja może dotyczyć każdego ministra. To będą zmiany personalne i systemowe" - tak o zmianach w rządzie, zapowiedzianych przez premier Beatę Szydło, mówił rzecznik jej gabinetu Rafał Bochenek. Według nieoficjalnych informacji, listę ministrów do wymiany otwiera szef resortu finansów Paweł Szałamacha. Z kolei na pytanie o to, czy należy spodziewać się zmiany w fotelu premiera, Bochenek odparł: "Ja nie słyszałem o takiej decyzji i takich zakusach".

REKLAMA

Jak donosi reporter RMF FM Mariusz Piekarski, który rozmawiał w Sejmie z ministrami, wszyscy oni pokornie mówią: to prawo premiera, by nas oceniać.

Nikomu (premier Beata Szydło) nie dawała nadziei, że ocenia go w sposób absolutnie pozytywny - powiedział naszemu dziennikarzowi minister infrastruktury Andrzej Adamczyk.

Szef resortu rolnictwa Krzysztof Jurgiel stwierdził, że polityka to chodzenie po minach, i - być może właśnie dlatego - zachwalał swoje dokonania: Mleko już mamy po 1,20 zł, wieprzowina 5,50...

Najszerzej uśmiechnięty był dzisiaj w Sejmie szef Komitetu Stałego Rady Ministrów, nadzorujący od niedawna państwowe spółki Henryk Kowalczyk - jego bowiem, obok minister pracy Elżbiety Rafalskiej, premier Szydło pochwaliła. To jak ja zostaję, to jestem... nie wiem, czy zadowolony, ale kontynuuję pracę - uśmiechnął się, a dopytywany, kto w takim razie pracy kontynuował nie będzie, odparł: W głowie pani premier nie siedzę.

Pewny stanowiska może być na razie również rzecznik rządu Rafał Bochenek, co potwierdziła sama premier Szydło, rzucając krótko w kierunku dziennikarzy: Rafał zostaje!

Minister finansów pytany o swoją dymisję: Następne pytanie proszę

Według nieoficjalnych doniesień, najbardziej zagrożonym utratą stanowiska ministrem jest Paweł Szałamacha. Jak jednak donosi dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda, który był na konferencji prasowej szefa resortu finansów, Szałamacha nie sprawia wrażenia niespokojnego - wręcz przeciwnie. Na konferencji był uśmiechnięty, rozbawiony, ale też - jak sam stwierdził - trochę już znudzony ciągłymi pytaniami o swoją dymisję. W związku z tym na pytanie naszego reportera odpowiedzieć nie chciał: Następne pytanie proszę, bo jestem znudzony tymi pytaniami od stycznia, szczerze mówiąc. Co ciekawe, nie powiedział również, że jest spokojny o swoją przyszłość.

Jak zauważa Krzysztof Berenda, na niekorzyść Pawła Szałamachy działa przede wszystkim jego gigantyczna wpadka dotycząca podatku handlowego. Najpierw projekt podatku wywołał uliczne protesty sklepikarzy, później - po złagodzeniu przepisów - cały podatek zakwestionowała Komisja Europejska.

Szałamacha ma też problem z opowiadaniem o Polsce na Zachodzie. Nie uchronił nas przed obniżką ratingu, czyli obniżeniem polskiemu rządowi oceny wiarygodności kredytowej przez zagranicznych inwestorów.

Poza tym jednak minister finansów ma na koncie sporo sukcesów: ma zabezpieczone pieniądze na program 500+, przygotował także pakiet paliwowy, który zwiększył wpływy podatkowe i ograniczył działanie mafii paliwowej.

Rzecznik rządu: Decyzje zostaną ogłoszone w przyszłym tygodniu

Jak zapowiedział rzecznik rządu Rafał Bochenek, "decyzje i informacje na ten temat (zmian w rządzie - red.) zostaną opublikowane w przyszłym tygodniu". Pani premier ogłosi to wszystkim państwu - powiedział.

Jesteśmy akurat bardzo zgraną drużyną i wszyscy razem współpracujemy, aczkolwiek potrafimy wyciągać wnioski, jeżeli jakiekolwiek decyzje czy działania są niefortunne albo nietrafione, potrafimy rewidować swoje działania - nie tak, jak robili to nasi poprzednicy, którzy tkwili w błędzie i brnęli w kolejne błędy - podkreślał Bochenek.

Dopytywany, czy zapowiadane przez premier zmiany systemowe, obok personalnych, mogą oznaczać przekazanie kompetencji ministra finansów ministrowi rozwoju regionalnego i likwidację Ministerstwa Finansów, powtórzył, że wszystko zostanie ogłoszone w przyszłym tygodniu, i zaznaczył, że trwa analiza działań poszczególnych podmiotów, które podlegają rządowi.

Chcemy właśnie pokazać inne standardy. My zobligowaliśmy się przed Polakami, że będziemy pracować uczciwie, pokornie - i tego się trzymamy do samego końca i na pewno nie zrezygnujemy z tych wartości, które przyświecały rządowi, ludziom, którzy nas popierali. Ludzie nam zaufali i od samego początku mówiliśmy, że będziemy pokazywać, że jesteśmy inni niż nasi poprzednicy i to właśnie tym działaniem pani premier udowadnia - i myślę, że właśnie to jest ta zasadnicza różnica, która odróżnia nas od tych, którzy sprawowali władzę przez ostatnie 8 lat i niszczyli państwo polskie - mówił Bochenek.

Jak podkreślił, "jeżeli rząd ma być skuteczny i skutecznie realizować te reformy, do których zobligował się przed Polakami, to czasami również i zmiany personalne są w rządzie potrzebne".



(edbie)