Rzecznik szwajcarskiego resortu sprawiedliwości Folco Galli potwierdził, że inicjatywa aresztowania Romana Polańskiego w celu wydania go władzom amerykańskim wyszła od władz Szwajcarii. Resort sprawiedliwości z kilkudniowym wyprzedzeniem poinformował USA o planowanym przyjeździe Polańskiego na festiwal filmowy do Zurychu.

REKLAMA

Agencja dpa podała, że ujawnione dzisiaj szczegóły komunikacji między Szwajcarią a USA w sprawie Polańskiego wskazują, iż strona szwajcarska wykazała inicjatywę, zwracając się do Amerykanów. Galli potwierdził natomiast, że 21 września jego resort wysłał do Waszyngtonu faks, oznaczony jako pilny, chcąc upewnić się, czy nakaz aresztowania Polańskiego jest jeszcze ważny.

Władze USA niezwłocznie to potwierdziły, zwracając się o aresztowanie w celu ekstradycji - powiedział rzecznik szwajcarskiego resortu sprawiedliwości. Ta odpowiedź strony amerykańskiej nadeszła 23 września z biura ds. międzynarodowych amerykańskiego resortu sprawiedliwości.

Galli oświadczył, że zwrócenie się do Amerykanów w sprawie Polańskiego było rutynowe - aresztowania można bowiem dokonać tylko pod warunkiem, że ma się 100 procent pewności, iż nakaz aresztowania jest jeszcze ważny. Zapytany, dlaczego władze zdecydowały się na podjęcie działań w sprawie Polańskiego właśnie teraz, skoro reżyser wielokrotnie bywał w przeszłości w Szwajcarii i ma tam nawet dom, rzecznik powiedział, że - w odróżnieniu od poprzednich pobytów - tym razem wizyta Polańskiego była szeroko nagłośniona - m.in. festiwal filmowy w Zurychu zapowiadał na swojej stronie wręczenie reżyserowi nagrody.

Agencja Associated Press pisze, że władze szwajcarskie zdecydowanie zaprzeczają sugestiom niektórych polityków i komentatorów, jakoby w sprawie Polańskiego współpracowano z Amerykanami zbyt energicznie i że motywacją mogły być niedawne szwajcarskie kłopoty w stosunkach z USA, związane ze szwajcarskimi kontami bogatych Amerykanów, uchylających się od płacenia podatków.

Wymiar sprawiedliwości USA zarzuca Polańskiemu, że w 1977 roku uwiódł trzynastoletnią wówczas dziewczynkę. W stanie Kalifornia czyn lubieżny z nieletnią klasyfikowany jest automatycznie jako gwałt. Przed zakończeniem wszczętego przeciw niemu postępowania karnego Polański zbiegł do Francji, by uchronić się przed spodziewaną karą więzienia.